Sąsiedzki konflikt o dziurę w ścianie! "Chciałem odzyskać to, co moje"

2021-11-30 19:02
Sąsiedzki konflikt o dziurę w ścianie! Chciałem odzyskać to, co moje
Autor: Pixabay Sąsiedzki konflikt o dziurę w ścianie! "Chciałem odzyskać to, co moje"

W jednej z kamienic w Kielcach wybuchł poważny konflikt sąsiedzki. Wszystko poszło o... przestawioną ścianę, która - zdaniem jednej ze stron sporu - miała nie spełniać wymogów i była postawiona w złym miejscu. W związku z tym mieszkający tam mężczyzna postanowił wyburzyć i zbudować ponownie felerną ścianę, ale nie skonsultował tego zamiaru z nikim. Sąsiad obok, przy okazji remontu odkrył, że stracił sporo na metrażu. W akcie odwetu mężczyzna... zburzył ścianę, zostawiając jedynie prowizoryczne ogrodzenie z karton-gipsu. Problem w tym, że swoim działaniem pozostawił w konstrukcji sporej wielkości dziurę, jedynie prowizorycznie zasłoniętą czarną folią! Jak sam twierdzi, takie radykalne działanie, to akt desperacji.

Sprawę kłopotliwego sporu między sąsiadami nagłośniła redakcja programu "Interwencja" ze stacji Polsat. Kością niezgody okazała się ściana, którą samowolnie przestawił właściciel jednego z mieszkań, ponieważ miał wątpliwości co do prawidłowości konstrukcji. W efekcie emerytowany inżynier budownictwa znacznie zyskał na metrażu. Nie miał jednak żadnych zgód ani zezwoleń na to działanie. Mężczyzna zmarł,a problem teraz ma jego córka, pani Joanna, obecna właścicielka, a także jej mama, pani Halina.

- Wszystko zrobił porządnie, żeby mieszkania dzieliła odpowiedniej grubości ściana, a tamta ścianka, to była działowa, z cegły postawiona, cieniutka. Mąż nie mógł pogodzić się z tym, że właściwie oni w naszym mieszkaniu mieszkają - mówi na ekranie Polsatu żona zmarłego inżyniera.

Sąsiad, pan Wojciech, po zakupie mieszkania obok, postanowił zabrać się za remont. Wtedy odkrył kombinacje budowlane, jakich dopuścił się nieżyjący już mężczyzna z mieszkania po drugiej stronie ściany.

- Dla mnie jest to aż niewiarygodne, żeby komuś wejść, rozwalić ścianę. Po pierwsze zadzwoniłem na policję. Byli bardzo zdziwieni, że jak to ktoś przesunął ścianę? Nawet między sobą rozmawiali policjanci, że myśleli, że ktoś głupi dzwoni i robi sobie żarty – opowiada dla stacji Polsat pan Wojciech.

Po przesunięciu pan Wojciech - jego zdaniem - stracił kilkanaście metrów powierzchni oraz balkon. Mężczyzna zareagował radykalnie - wyburzył ścianę zbudowaną przez sąsiada i wstawił nową, z karton-gipsu, w dokładnie tym miejscu, w którym znajdowała się poprzednia, ta którą zdemontował samowolnie ojciec pani Joanny.

- Zburzyłem ścianę, bo tak naprawdę chciałem odzyskać to, co moje. Żadne argumenty do tych państwa nie docierają – podkreśla mężczyzna.

Problem w tym, że po wszystkim została sporej wielkości dziura, która jest prowizorycznie załatana czarną folią. Zdanie pana Wojciecha, co do nielegalności działania nieżyjącego inżyniera popiera nadzór budowlany, który nakazuje wybudowanie ceglanej ściany w starym miejscu. Z tą decyzją nie zgadza się pani Joanna. Pan Wojciech nie wyklucza jednak, że być może ostatecznie wyburzy ścianę raz na zawsze, prawdopodobnie w asyście policji. Póki co konflikt sąsiedzki wciąż trwa...

Trzy nowe samochody elektryczne dla siedleckich instytucji
Sonda
Czy jesteś w dobrych relacjach z sąsiadami?