Skakał tu Wojciech Fortuna i... NIE WYGRAŁ! Pamiętacie skocznię narciarską w Kielcach? [GALERIA]

2020-01-24 12:00 ToM

Od niemal 14 lat skocznia narciarska na kieleckiej Pierścienicy już nie istnieje. Przez kilkadziesiąt lat obiekt był jednym z symboli Kielc, choć skocznia nie spełniała wielu wymogów, rozegrano tam kilka konkursów, a w latach 90. imponująca konstrukcja zaczęła popadać w ruinę. A przecież w latach 70. skakali tu najlepsi zawodnicy z kraju, z Wojciechem Fortuną na czele. Co ciekawe, nasz mistrz olimpijski nie zdołał wygrać w Kielcach!

Historia kieleckich skoków narciarskich na górze Pierścienicy rozpoczęła się w latach 30. Na początku usypano tam prowizoryczną skocznie. W 1954 roku zbudowano skocznię drewnianą, a 11 stycznia 1970 oddano do użytku najbardziej znany, betonowy obiekt. Kielecka skocznia miała punkt K na odległości 65 metrów, ale... błąd konstrukcyjny sprawił, że nikt nigdy nie "doleciał" tak daleko.

- To największa sztuczna skocznia w kraju pod względem konstrukcji, od połowy zeskoku w górę wszystko jest sztuczne - chwalił się w 1970 roku konstruktor obiektu inżynier Jerzy Muniak.

Kielecka skocznia narciarska nie miała szczęścia... Na obiekcie łącznie rozegrano raptem około 10 konkursów, po czym skocznia zaczęła popadać w ruinę. Wandale notorycznie rozkradali infrastrukturę, zniszczono schody. Dochodziło też do incydentów - swego czasu pijany rowerzysta próbował... zjechać z rozbiegu na dół! Domorosły kaskader został ściągnięty siłą.

- Budowanie skoczni narciarskich z dala od gór jest bez sensu. Ale takie były czasy - powiedział kilkanaście lat temu na łamach "Echa Dnia" Wojciech Fortuna.

Smutna historia dopełniła się 19 września 2006 roku. Właśnie wtedy obiekt został wyburzony.

Jesteś fanem skoków narciarskich? Koniecznie zobacz naszą galerię i poznaj niesamowite ciekawostki o zapomnianej już skoczni na kieleckiej Pierścienicy!

Zdjęcia publikujemy dzięki uprzejmości pana Krzysztofa Myślińskiego z Muzeum Historii Kielc!