Tragiczna Wielkanoc. Zamordował konkubenta matki. "Chciałbym po prostu iść na jego grób"

2020-10-29 13:11 ToM
Tragiczna Wielkanoc. Zamordował konkubenta matki. Chciałbym po prostu iść na jego grób
Autor: niekverlaan/Pixabay Tragiczna Wielkanoc. Zamordował konkubenta matki. "Chciałbym po prostu iść na jego grób"

W kieleckim Sądzie Okręgowym kończy się proces Roberta P. z Sandomierza, który podczas suto zakrapianej wieczerzy wielkanocnej chwycił za 30 centymetrowy nóż i ugodził konkubenta swojej matki. Cios nożem przebił mostek i śmiertelnie zranił serce mężczyzny. - Po wyroku chciałbym po prostu iść na jego grób, zapalić znicz. W jakiś sposób go przeprosić - kajał się oskarżony. Wyrok zapadnie 29 października.

Prokuratura ustaliła, że Robert P. chciał zabić konkubenta swojej matki, Krzysztofa R. Mężczyzna nie tolerował związku dwojga osób, od samego rana był wyjątkowo zdenerwowany na konkubenta matki. W Wielkanoc, w godzinach popołudniowych, nastąpiła eskalacja konfliktu - mężczyzna w wyjątkowo wulgarny sposób "nalegał", by partner matki opuścił jego dom, wygrażał, że użyje noża, do czego ostatecznie doszło. Śmiertelny cios w serce zakończył życie Krzysztofa R.

Inaczej sprawę widzi obrona oskarżonego. Adwokat stwierdził, że zmarły przez cały dzień obrażał Roberta P., wraz z bratem oskarżonego mieli na niego wołać "laluś i lala", atmosfera w domu była napięta, dochodziło do rękoczynów. Obrona zaznacza ponadto, że intencją Roberta P. nie było zabójstwo konkubenta matki. Mężczyzna wyraził też przed sądem skruchę.

- Po wyroku chciałbym po prostu iść na jego grób, zapalić znicz. W jakiś sposób go przeprosić - kajał się cytowany przez TVP3 Kielce oskarżony.

Epidemiolog, prof. Maria Gańczak: Statystyki ministerstwa to wierzchołek góry lodowej. Krótkotrwały lockdown jest konieczny [Super Raport]