Wiktor M. nadal na wolności. Rodzice boją się o dzieci: „Chodzi po placach zabaw". Apelacja odroczona

2026-10-21 14:22

Sąd Okręgowy w Kielcach miał dziś wydać prawomocne orzeczenie w sprawie Wiktora M. Mężczyzna został skazany w I instancji za próbę skrzywdzenia małoletniej na Kadzielni oraz za posiadanie dziecięcej pornografii. Wyrok jednak odroczono. Oskarżony pozostaje na wolności, a zaniepokojeni rodzice twierdzą, że widują go w okolicach placów zabaw.

Dziecko w różowej kurtce z kapturem wspina się po drabince. O lęku rodziców przed Wiktorem M. przeczytasz na SE.
Autor: Pexels.com Dziecko.

Atak na Kadzielni. Nastolatka boi się wychodzić z domu

Do tego szokującego incydentu doszło w lipcu zeszłego roku w centrum Kielc. Na terenie pełnego turystów rezerwatu Kadzielnia, 27-letni wówczas Wiktor M. zaczepił nieletnią dziewczynę i usiłował zrobić jej krzywdę, filmując całe zajście telefonem komórkowym.

Od tamtego wydarzenia minęło wiele miesięcy, jednak bliscy zaatakowanej dziewczyny wciąż odczuwają skutki tego dramatu. Młoda kielczanka obawia się samodzielnie opuszczać dom.

- Moja córka bardzo to niestety przeżyła. Do dnia dzisiejszego boi się wracać sama do domu. Nosi ze sobą gaz i ogólnie rzecz biorąc po zmroku robimy za taksówkę, wożąc ją w tę i z powrotem – mówi matka poszkodowanej nastolatki w rozmowie z Radiem Eska.

Wiktor M. przebywa na wolności. "Rodzice się boją" 

Sąd pierwszej instancji skazał mężczyznę na 2,5 roku więzienia, orzekł zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej i 7-letni zakaz pracy z nieletnimi. W ocenie rodziny i opinii publicznej kara ta jest stanowczo zbyt łagodna. Ze względu na wniesione apelacje orzeczenie nie jest prawomocne, dlatego Wiktor M. nie przebywa w areszcie.

Wśród kielczan rośnie zdenerwowanie. Ludzie udostępniają sobie fotografie mężczyzny w internecie, by wzajemnie się ostrzegać. Pojawiają się doniesienia, że bywa on w rejonach, gdzie spędzają czas dzieci.

- Z tego co mi wiadomo, to chodzi po placach zabaw. Nie są to oficjalne informacje, ponieważ rodzice nie mają tyle odwagi, żeby pójść to zgłosić. W mediach społecznościowych są jednak dostępne jego zdjęcia, więc bardzo łatwo go rozpoznać – relacjonuje matka dziewczyny.

Dziecięca pornografia i odroczony wyrok

Warto przypomnieć, że w trakcie przeszukania w miejscu zamieszkania 27-latka policjanci znaleźli na jego urządzeniach prawie 2 tysiące plików zawierających dziecięcą pornografię oraz materiały o charakterze zoofilskim.

Dziś kielecki Sąd Okręgowy miał wydać ostateczne rozstrzygnięcie w tej sprawie. Na finał procesu trzeba jednak poczekać, ponieważ termin publikacji wyroku przesunięto. Rodzina ofiary traktuje to jako kolejny powód do zmartwień i kolejne tygodnie niepewności.

- Dla nas jest to mega irytujące, ale najbardziej bulwersujące jest to, że człowiek oskarżony o takie czyny chodzi cały czas na wolności i najwyraźniej nie czuje się z tym w żaden sposób źle. Mimo zakazu kontaktu córka cały czas ogląda się za siebie. Jest ogromny strach, że zrobi coś kolejnego i skrzywdzi inne dziecko - podkreśla matka nastolatki.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI