Zarzarta wojna rodziców o dziecko! 9-latek cierpi przez rodziców? Nigdy nie słyszałam takiego krzyku u dziecka [UWAGA TVN]

i

Autor: Pixabay Zarzarta wojna rodziców o dziecko! 9-latek cierpi przez rodziców? "Nigdy nie słyszałam takiego krzyku u dziecka" [UWAGA TVN]

Wojna rodziców o dziecko! 9-latek cierpi przez matkę? "Nigdy nie słyszałam takiego krzyku u dziecka" [UWAGA TVN]

2021-07-05 20:21

Wyrywanie z rąk do rąk, dramatyczne krzyki, stres i niepewność - to codzienność 9-letniego Pawła, którego rodzice toczą sądową batalię o prawa do opieki nad chłopcem. Paweł przechodził prawdziwą gehennę, gdy sąd zadecydował, że to matka ma sprawować opiekę nad dzieckiem, podczas gdy zdaniem ojca, to właśnie pod jego opieką chce przebywać malec. Nad losem dziewięciolatka pochylili się redaktorzy programu TVN Uwaga, których o interwencję poprosiła jedna z sąsiadek. - Nigdy nie słyszałam takiego krzyku u dziecka - wspomina moment, gdy Pawełek został odbierany siłą od ojca.

Małżeństwo Joanny i Grzegorza z Rytwian spod Staszowa rozpadło się, obecnie oboje małżonków obwinia o winę drugą stronę. Sąd podjął decyzję, że 9-letni Paweł ma przebywać pod opieką matki, jak przekonują sąsiedzi i znajomi rodziny, kobieta ma źle traktować malca. Oprócz Pawła małżeństwo doczekało się jeszcze dwojga dzieci, one również są wychowywane przez matkę. Siostra Grzegorza przekonuje, że była żona jego brata utrudnia dzieciom kontakt z rodziną. Kobieta twierdzi ponadto, że matka bije dzieci. Joanna nie ma też najlepszej opinii wśród sąsiadów Grzegorza. "Dla mnie to jest zwyrodnialec" - nie ma wątpliwości w sprawie matki dzieci jeden z mieszkańców wioski.

"Paweł na widok matki panicznie krzyczy, skarżył się na ból klatki piersiowej, pogotowie zabrało go do szpitala" - dodaje siostra ojca chłopca. Sytuacją rodziny zainteresowali się redaktorzy programu Uwaga TVN. Redaktorzy zarejestrowali moment, gdy policja wraz z kuratorkami dosłownie wyrywała siłą małego Pawła z rąk ojca, by przetransportować go do matki. Sceny były wprost szokujące!

CZYTAJ TEŻ: Staszów: Dwuletni chłopczyk sam na ulicy! Mama zagadała się z sąsiadką!

- Tatusiu ratuj, ona mnie ciągnie i bije - krzyczał wniebogłosy Pawełek.

- Nigdy nie słyszałam takiego krzyku u dziecka - podkreślała jedna z sąsiadek, która zainteresowała się sprawą.

Decyzja w sprawie opieki nad trojgiem rodzeństwa z Rytwian zapadła w Sądzie Okręgowym w Kielcach.

- Sad opiera się na opinii biegłych, którzy orzekli, że dzieci będą mieć lepsze warunki bytowe u matki - wyjaśnia na ekranie TVN Jan Klocek, rzecznik kieleckiego sądu.

Zarówno ojciec jak i matka wzajemnie obwiniali się o przemoc, w rodzinie zakładano liczne niebieskie karty, ostatecznie - mimo decyzji sądu - 9-letni Paweł przebywał z ojcem, z którym - jak twierdzą znajomi i rodzina - malec jest wyjątkowo zżyty. W przeciwieństwie do dwójki starszych dzieci. Ojciec wyjaśnia, że nie porzucił walki o starsze pociechy, zamierza jedynie uszanować ich decyzję.

Redakcja Uwagi zasugerowała natomiast, że w przypadku dzieci mogło dojść do... manipulacji, tym bardziej, że matka odmówiła udziału w programie i nie znamy jej stanowiska. Zdaniem autorów materiału o dramacie 9-latka z Rytwian, cała sprawa powinna zostać zbadana jeszcze raz.

Rodzice trójki dzieci zginęli na zakręcie śmierci w Jamnicy