"Wreszcie możemy spać spokojnie". Mieszkańcy Mierzawy odetchnęli z ulgą po obławie za Dariuszem R.

Mieszkańcy Mierzawy (woj. świętokrzyskie) odetchnęli z ulgą! Po trzech dobach intensywnych poszukiwań policjanci zatrzymali Dariusza R. poszukiwanego od piątku za zabójstwo swojego teścia Tadeusza B. ( † 80 l.) oraz usiłowanie zabójstwa jego żony Renaty ( 76 l.). Funkcjonariusze schwytali mężczyznę w poniedziałek około godziny 12.20 w zagajniku obok domu, w którym mieszkał.

Mieszkańcy Mierzawy odetchnęli z ulgą po zatrzymaniu zabójcy

– Wreszcie możemy spać spokojnie, odetchnęliśmy z ulgą. Baliśmy się, kto by się nie bał. W piątek wieczorem słyszałem 4 strzały, dochodziły z okolicy domu, w którym mieszkał ten poszukiwany. Latał helikopter, drony, policjanci jeździli na kładach. A tu wokół jest tyle lasów i pól – mówi "Super Expressowi" pan Jerzy, mieszkaniec Mierzawy.

Mężczyzna dodaje, że dla mieszkańców sytuacja była tym bardziej dramatyczna, bo obawiali się, że Dariusz R. może posiadać broń.

– Przecież to były policjant, mógł mieć broń i nawet nikomu tego nie zgłaszać – dodaje.

Ciąg dalszy pod galerią

Koszmarna zbrodnia w Mierzawie

Jak ustalili śledczy w piątek po południu Dariusz R. ( 49 l.) emerytowany policjant pokłócił się z żoną. Po sprzeczce kobieta opuściła dom, a jej mąż wybiegł za nią. W ten sposób dotarł do domu teściów, gdzie faktycznie Joanna się skryła. Dariusz R. zaatakował nożem teścia i teściową. Jego żonie udało się uciec. Tadeusz B. ( † 80 l.) zmarł na miejscu.

Podczas sekcji ujawniono na jego ciele 9 ran kłutych. Z kolei jego żona Renata, także ugodzona kilkukrotnie przez zięcia nożem przeżyła. W ciężkim ale stabilnym stanie przebywa na oddziale krakowskiego szpitala.

– Bardzo szkoda Tadeusza, to był poczciwy człowiek, hydraulikiem był, pomagał ludziom jak go poprosili, nie odmawiał. Z sąsiadami dobrze żył. Z żoną mieli kury, grządki z warzywami za domem. Spokojnie żyli – mówią mieszkańcy Mierzawy.

Sąsiedzi o Dariuszu R.: "To nie jest fajny gość"

O Dariuszu R. nie wyrażają się już tak pozytywnie.

– Pochodził z sąsiedniej wsi, ale raczej był skryty. Wszyscy wiedzieli, że z żoną jest w konflikcie. Nawet na ulicy się kłócili. Podobno przez jakiś czas nawet mieszkali osobno. Ona przed nim do rodziców uciekała – mówią mieszkańcy Mierzawy.

W podobnym tonie wyrażają się o mężczyźnie jego koledzy z jednostki.

– To nie jest fajny gość. Konfliktowy, nieuprzejmy – mówili nieoficjalnie w rozmowie z "Super Expressem".

Rodzina R. nie miała założonej niebieskiej karty. Prokurator zajmujący się sprawą Dariusza R. potwierdził jednak, że choć oficjalnych doniesień nie było to rodzina żyła w konflikcie. Na dziś (23 czerwca) na godzinę 10.00 zaplanowano przesłuchanie w prokuraturze Dariusza R.

Za zabójstwo grozi dożywocie. A wiesz, ile można dostać za inne przestępstwa?
Pytanie 1 z 12
Jaka kara więzienia grozi za kradzież w włamaniem?
Obława na byłego policjanta w Mierzawie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki