Zaatakował ratownika na plaży! Będzie miał poważne problemy

i

Autor: WOPR Powiatu Drawskiego Zaatakował ratownika na plaży! Będzie miał poważne problemy

Awantura na kąpielisku

Brutalny atak na plaży w Cieszynie. Agresywny mężczyzna uderzył ratownika

Nie chciał zastosować się do zaleceń ratownika na plaży, więc postanowił go brutalnie zaatakować. Agresywnego mężczyznę czekają teraz poważne konsekwencje. Ratownicy, jako funkcjonariusze publiczni, są bowiem objęci dodatkową ochroną prawną.

Do zdarzenia doszło w czwartek, 11 sierpnia, na plaży w Cieszynie (woj. zachodniopomorskie). Zaczęło się niewinnie, od zabawy na plażpwych "dmuchańcach". Takie urządzenia wymagają jednak zachowania zasad bezpieczeństwa, w tym przypadku ubrania kapoku. Jedemu z plażowiczów, który nie zastosował się do tej zasady, uwagę miał zwrócić ratownik, pilnujący bezpieczeństwa na plaży. Pouczony mężczyzna najprawdopodobniej poczuł się urażony faktem, że ktoś śmie zwracać mu uwagę. Wywiązała się awantura. Agresywny mężczyzna wszedł na pomost, a następnie znieważył i uderzył ratownika.

Czytaj też: Skażona woda w Odrze. Kąpielisko na Dziewokliczu zamknięte!

Skandaliczny atak na ratownika na kąpielisku

O incydencie została powiadomiona policja.

- Po zgłoszeniu przez pokrzywdzonego ratownika interweniowała policja ze Złocieńca - mówi mł. asp. Karolina Żych z komendy powiatowej w Drawsku Pomorskim. - Funkcjonariusze sporządzili dokumentację i przesłuchali świadków.

Zaatakowany ratownik nie kryje swojego zaskoczenia i oburzenia całym zajściem.

- Ten mężczyzna dwa razy mnie opluł i uderzył w twarz - mówi w rozmowie z "Super Expressem" pan Krystian. - Od sześciu lat pracuję jako aktywny ratownik, ale nigdy nic takiego mi się nie przytrafiło. Tak być nie może - dodaje 25-latek.

Napastnika czekają teraz poważne kłopoty, gdyż ratownik podczas dyżuru jest objęty dodatkową ochroną prawną jako funkcjonariusz publiczny.

- Prowadzimy czynności w kierunku naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia funkcjonariusza publicznego - potwierdza mł. asp. Karolina Żych. - Mężczyzna został zatrzymany.

Agresor został ukarany karą grzywny w wysokości 3600 złotych (20 stawek dziennych po 180 złotych) oraz zadośćuczynieniem dla ratownika w wysokości 1000 złotych.

To dość łagodna kara, biorąc pod uwagę, że za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub nawet 3 lat więzienia.

Czytaj też: Kajak Aleksandra Doby trafi do Morskiego Centrum Nauki w Szczecinie. "Olo" zawiśnie nad głowami zwiedzających

Sonda
Czy kary za przemoc powinny być bardziej surowe?