Śmierć pięciu nastolatek w escape roomie. Koszalin przeżywa pierwszą rocznicę tragedii

2020-01-04 14:41

Rok temu temu w tak zwanym escape roomie w Koszalinie doszło do ogromnego dramatu. W pożarze zginęło pięć nastoletnich koleżanek.

To miała być świetna zabawa na cześć jednej z nastolatek, która obchodziła swoje urodziny. Koleżanki z jednej klasy (z gimnazjum nr 9 im. Noblistów Polskich) postanowiły zmierzyć się z szeregiem łamigłówek i podjąć wyzwanie wydostania się z escape roomu.

Niestety, gdy przebywały zamknięte w środku, wybuchł pożar. Choć na miejsce zdarzenia szybko dotarli strażacy i ratownicy, niestety nie udało się uratować piątki koleżanek.

W wyniku tej tragedii życie straciły: Julia P. (której urodziny obchodzono), Amelia W., Małgorzata T., Karolina B. oraz Wiktoria P.

Ogień pojawił się w piątek, 4 stycznia 2019 roku, po godzinie 17:00 w trzykondygnacyjnym budynku mieszkalnym przy ul. Piłsudskiego w Koszalinie.

Właściciel koszalińskiego escape roomu, Miłosz S. (28 l.) pozostanie w areszcie do 30 marca 2020 roku. We wniosku prokuratura wskazała, że potrzeba więcej czasu na przeprowadzenie czynności w śledztwie. Nadal zbierany i analizowany jest materiał dowodowy.

W opinii śledczych, poza aresztem, podejrzany mógłby mataczyć. Do tego wniosku przychylił się w piątek szczeciński sąd. 

Miłoszowi S. za umyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru w escape roomie oraz nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu osób grozi do 8 lat więzienia.​​ 

Tożsame zarzuty usłyszały babcia i matka 28-latka. Na pierwszą był zarejestrowany escape room, druga go współprowadziła. Zarzuty postawiono też pracownikowi, który został tymczasowo aresztowany.