- Procedura wydania decyzji środowiskowej dla nowej drogi startowej na lotnisku Kraków Airport została przeniesiona z RDOŚ w Kielcach z powrotem do Krakowa. To wydłuża proces o około miesiąc, a nowy termin wydania decyzji to koniec stycznia.
- Prezes lotniska Łukasz Strutyński ocenił, że miesięczne opóźnienie na razie nie stanowi problemu, ale zarząd jest przygotowany na ewentualne dalsze przeciąganie się procedur.
- Lotnisko opracowało "plan B", który zakłada remont istniejącej drogi startowej. Taki scenariusz wiązałby się z koniecznością całkowitego zamknięcia portu lotniczego na około trzy miesiące.
Budowa nowej drogi startowej w Kraków Airport opóźniona. Czy lotnisko czeka paraliż?
Wieloletnia saga związana z budową nowej drogi startowej na lotnisku w Balicach wciąż trwa. Procedura wydania decyzji środowiskowej, która z powodu protestów i odwołań trafiła do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Kielcach, miała zakończyć się w połowie grudnia ubiegłego roku. Jednak, jak podaje PAP, kielecki organ na ostatniej prostej zdecydował o przekazaniu sprawy z powrotem do RDOŚ w Krakowie. Powodem ma być ustanie przesłanek, które wcześniej wyłączały krakowską instytucję z postępowania.
Prezes Kraków Airport, Łukasz Strutyński, w rozmowie z Polską Agencją Prasową skomentował sytuację. Choć przyjął decyzję ze zrozumieniem, nie ukrywał rozczarowania. – Nowy termin wyznaczony, czyli koniec stycznia, pokazuje, że w zasadzie organ jest na finiszu tego wieloletniego już procesu (...). To wydłuża ten proces, na razie wydłuża niewiele, bo o miesiąc, więc nie jest to jakieś wydłużenie, które biorąc pod uwagę wieloletni czas trwania i przygotowanie realizacji jest znaczące – ocenił prezes. Dodał również, że ma nadzieję, iż na tym miesięcznym poślizgu się skończy.
Prezes Kraków Airport ma plan B. To może oznaczać zamknięcie lotniska na trzy miesiące
Zarząd lotniska, świadomy ryzyka związanego z przeciągającymi się procedurami, już pół roku temu zaczął przygotowywać alternatywne rozwiązanie. Jak podkreśla prezes Strutyński, obecna droga startowa jest wysłużona i w najbliższych latach będzie wymagała gruntownego remontu. Jeśli budowa nowej drogi nie ruszy na czas, konieczne będzie wdrożenie „planu B”.
Ten plan zakłada remont i przebudowę istniejącej infrastruktury. Konsekwencje takiego scenariusza byłyby jednak dramatyczne dla pasażerów i przewoźników. Jak informują przedstawiciele portu, remont pasa startowego zająłby około trzech miesięcy, a w tym czasie lotnisko musiałoby zostać całkowicie wyłączone z użytkowania. Prezes Strutyński zaznacza, że podjęcie działań w kierunku przygotowania planu awaryjnego było słuszną decyzją. – Decyzja ta była słuszna, bo pokazuje, że lotnisko będzie gotowe, również jeżeli z powodów od siebie niezależnych ten proces ulegnie wydłużeniu. Mam nadzieję, że tak nie będzie, ale chcemy być gotowi na wszystkie opcje – podkreślił w rozmowie z PAP.
Stan techniczny obecnego pasa jest regularnie monitorowany i nie wykazuje zużycia, które nakazywałoby podjęcie pilnych prac w ciągu najbliższego roku. Władze lotniska zapewniają, że ewentualna decyzja o wdrożeniu „planu B” i zamknięciu portu zostanie zakomunikowana z co najmniej rocznym wyprzedzeniem. Zgodnie z optymistycznym harmonogramem, wykonawca nowej drogi startowej mógłby zostać wybrany za dwa lata, a jej pierwszy, 1800-metrowy odcinek, byłby gotowy jesienią 2029 roku. Kraków Airport to drugi co do wielkości port lotniczy w Polsce. W zeszłym roku obsłużył rekordową liczbę ponad 13,2 mln pasażerów.