Dramat podczas Mistrzostw Polski
Zawody sportowe, które miały być świętem pasjonatów latania, zamieniły się w dramatyczną akcję ratunkową. We wtorkowe popołudnie, w malowniczych rejonach Podhala, jeden z pilotów przeżył chwile grozy. O szczegółach informuje nowotarska policja w oficjalnym komunikacie.
- Około godziny 15:20 na terenie gminy Czarny Dunajec, w rejonie tzw. Baligówki, podczas rozgrywanych Mistrzostw Polski w Paralotniarstwie doszło do wypadku z udziałem jednego z uczestników zawodów
- przekazuje asp.szt. Łukasz Burek z nowotarskiej policji.
Upadek z 50 metrów
Do zdarzenia doszło między Baligówką a Czarnym Dunajcem. 48-letni zawodnik pochodzący z okolic Krakowa brał udział w krajowym czempionacie. W pewnym momencie, gdy znajdował się w powietrzu, doszło do niebezpiecznej sytuacji. Jego maszyna nagle straciła stabilność, a on sam zaczął gwałtownie spadać. Paralotnia runęła na łąkę. Jak wynika z pierwszych informacji, przyczyną mogła być awaria sprzętu.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że podczas lotu doszło do podwinięcia skrzydła paralotni, w wyniku czego 48-letni mężczyzna spadł na ziemię z wysokości około 50 metrów
- przekazał policjant.
Ranny pilot w szpitalu. Sprawę zbada komisja
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Jak informuje policja, mimo upadku z dużej wysokości, poszkodowany mężczyzna był przytomny. Udzielono mu pierwszej pomocy, a następnie podjęto decyzję o wezwaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pilot jest poważnie ranny.
- Poszkodowany był przytomny. Po udzieleniu pomocy medycznej na miejscu zdarzenia został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu
- dodał.
Przyczyny i dokładne okoliczności tego groźnego wypadku będą teraz przedmiotem szczegółowego dochodzenia. - Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych - zaznaczono w policyjnym komunikacie.