- Czytelniczka "Tygodnika Podhalańskiego" nagłośniła sprawę filmu dla dorosłych nakręconego na Krupówkach w Zakopanem.
- Mimo oburzenia ani policja, ani władze miasta nie otrzymały oficjalnego zgłoszenia, a monitoring niczego nie zarejestrował.
- Film prawdopodobnie powstał znacznie wcześniej, a sprawcom grozi co najwyżej mandat.
- Dowiedz się, dlaczego pomimo publicznego oburzenia służby są bezradne w tej sprawie.
Zakopane. Film dla dorosłych nakręcony na Krupówkach
To zbulwersowana czytelniczka "Tygodnika Podhalańskiego" nagłośniła sprawę filmu dla dorosłych, który został nakręcony na Krupówkach w Zakopanem. Problem w tym, że nikt nic nie widział, a żadne oficjalne zgłoszenie w tej sprawie nie wpłynęło ani na policję, ani do władz miasta. Nawet gdyby do tego doszło, to autorom wideo, na którym widać obnażającą się w centrum stolicy Tatr kobietę, i tak groził co najwyżej mandat w wysokości 1 tys. zł.
- Monitoring niczego takiego nie ujął. Co więcej, nie wpłynęło od nas żadne zgłoszenie o nieobyczajnym zachowaniu w rejonie ul. Krupówki w Zakopanem. Abyśmy mogli zakwalifikować jakieś zachowanie jako czyn zabroniony, np. z art. 140 kodeksu wykroczeń, muszą zaistnieć określone znamiona takiego czynu - powiedział "Faktowi" asp. sztab. Roman Wieczorek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.
Jedyne, co udało się ustalić do tej pory, to tylko to, że film, choć do jego publikacji doszło kilka dni temu, został nakręcony znacznie wcześniej, bo na Krupówkach nie widać jeszcze śniegu. Co więcej, akcja dzieje się nocą, i to prawdopodobnie późno, bo na deptaku nie ma również innych ludzi.
- Już sam fakt nagrania takiego filmu jest po prostu oburzający, ja jako kobieta nie mam nic do nagrywania takich treści natomiast nie w miejscu gdzie są dzieci, a w tym filmie dosłownie osoba rozbiera się na mieście, o pomstę do nieba wołać, co to za czasy, że służby nic z tym nie robią. Na pewno jakieś kamery to uchwyciły i można coś z tym zrobić oraz nagłośnić tą sprawę, wielu moich znajomych jest tak samo jak ja oburzona zwłaszcza, że tak jak ja mają dzieci, o które chcą dbać - napisała czytelniczka "Tygodnika Podhalańskiego" w liście do redakcji.