- Sąd Apelacyjny w Krakowie wyznaczył na 14 lipca termin procesu odwoławczego w sprawie usiłowania zabójstwa kierowcy biskupa Roberta Chrząszcza.
- Do ataku nożem na kierowcę doszło w listopadzie 2022 roku w Myślenicach, a sprawca, Krzysztof K., został nieprawomocnie skazany na 9 lat więzienia i zadośćuczynienie.
- Zarówno obrońca oskarżonego, jak i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego złożyli apelacje, domagając się odpowiednio złagodzenia i zaostrzenia kary.
- Sprawca przyznał się do ataku, ale nie potrafił wyjaśnić motywów swojego działania. Prokuratura wykluczyła tło religijne.
Brutalny atak na kierowcę biskupa Roberta Chrząszcza. Co wydarzyło się w Myślenicach?
Do szokującego zdarzenia doszło w listopadzie 2022 roku w Myślenicach, podczas oficjalnej wizyty kanonicznej biskupa Roberta Chrząszcza. Jak ustalono w toku śledztwa, kierowca biskupa został niespodziewanie zaatakowany. Zeznania poszkodowanego, które przytoczyła Prokuratura Okręgowa w Krakowie, wskazują, że mężczyzna robił zdjęcia przy zaparkowanym samochodzie, gdy nagle został napadnięty przez biegnącego w jego stronę Krzysztofa K. Napastnik zadał dwa ciosy nożem – jeden w głowę, drugi w klatkę piersiową. Mimo poważnych obrażeń, 56-letni kierowca wykazał się niezwykłą odwagą i przytomnością umysłu, zdołał odebrać napastnikowi narzędzie zbrodni. Ten akt obrony zmusił agresora do ucieczki. Ranny mężczyzna w ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jego życie.
Śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa prowadziła Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Jej przedstawiciele podkreślali, że mężczyźni nie znali się wcześniej, a atak nie miał podłoża religijnego. Krzysztof K. na etapie śledztwa przyznał się do winy, jednak nie potrafił racjonalnie wyjaśnić motywów swojego działania.
Czy wyrok za usiłowanie zabójstwa zostanie zmieniony?
W czerwcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Krakowie wydał nieprawomocny wyrok w tej sprawie, skazując Krzysztofa K. na 9 lat więzienia. Dodatkowo orzeczono obowiązek zapłaty 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego oraz nakazano terapię dla sprawcy. Decyzja ta jednak nie zadowoliła żadnej ze stron. Obrońca oskarżonego zaskarżył wyrok, domagając się jego złagodzenia do zaledwie dwóch lat pozbawienia wolności, a także obniżenia kwoty zadośćuczynienia do 10 tysięcy złotych. W apelacji zarzucono sądowi pierwszej instancji błędy w ustaleniach faktycznych oraz w ocenie dowodów. Złożono również alternatywny wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Zupełnie odmienne stanowisko przedstawił pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, który również wniósł apelację. W jego ocenie, kara dziewięciu lat pozbawienia wolności jest zbyt łagodna. Pełnomocnik domaga się wymierzenia surowszej kary, proponując 13 lat więzienia dla Krzysztofa K. Ponadto, wniósł o znaczące zwiększenie kwoty zadośćuczynienia dla poszkodowanego do 200 tysięcy złotych.