- Z najnowszego sondażu wynika, że przeszło 65 proc. Krakowian planuje wziąć udział w głosowaniu nad odwołaniem prezydenta i rady miasta.
- Osiągnięcie takiej frekwencji doprowadziłoby do odsunięcia obecnego włodarza od władzy.
- Jeśli dojdzie do przedterminowych wyborów, w finałowym starciu mogą zmierzyć się Łukasz Gibała oraz były senator Platformy Obywatelskiej.
Krakowianie chcą wziąć udział w referendum
Głosowanie nad skróceniem kadencji prezydenta i rady miasta zaplanowano na niedzielę, 24 maja. Zrealizowany przez Ogólnopolską Grupę Badawczą sondaż to fatalny sygnał dla urzędującego włodarza. Aż 55,5 proc. pytanych wystawia obecnemu gospodarzowi miasta negatywną laurkę. Zadowolenie z jego pracy deklaruje zaledwie 20,5 proc. badanych. Blisko 58 proc. respondentów uważa, że obrany przez władze kierunek rozwoju Krakowa jest błędny. Co więcej, 43,38 proc. ankietowanych twierdzi, że Aleksander Miszalski radzi sobie gorzej niż jego poprzednik Jacek Majchrowski, a niemal 60 proc. oczekuje pilnej zmiany na najważniejszym stanowisku w mieście.
Obecnie 65,4 proc. ankietowanych zapowiada, że uda się do lokali wyborczych, podczas gdy 34,6 proc. chce zignorować głosowanie. Odsetek osób odmawiających udziału w referendum rośnie od czasu, gdy prezydent wezwał do jego bojkotowania (wcześniej absencję deklarowało jedynie 20,3 proc. badanych). Nadzieją dla urzędującego polityka pozostaje różnica między deklaracjami a faktyczną mobilizacją przy urnach. Analitycy OGB prognozują, że realna frekwencja w maju wyniesie 33,93 proc. Taki rezultat i tak wystarczyłby do uznania wyników za wiążące, ponieważ próg ważności jest relatywnie niski w związku ze słabą frekwencją wyborczą (45,5 proc.) odnotowaną w drugiej turze wyborów samorządowych z 2024 roku.
- Deklaracje udziału w referendum są zazwyczaj wyższe niż rzeczywista frekwencja. Dlatego na podstawie deklaracji mieszkańców oraz autorskiego modelu korygującego przygotowano prognozowany poziom uczestnictwa w głosowaniu - wyjaśnia Ogólnopolska Grupa Badawcza.
Kto zastąpi Aleksandra Miszalskiego? Łukasz Gibała faworytem sondażu
Ewentualny sukces referendum oznaczałby konieczność przeprowadzenia przyspieszonych wyborów na fotel prezydencki. Badanie OGB sprawdziło również preferencje krakowian w pierwszej turze takiego starcia. Trzech polityków mogłoby w tej sytuacji liczyć na poparcie liczone w liczbach dwucyfrowych.
- Łukasz Gibała 35,63 proc.
- Bogdan Klich 23,70 proc.
- Małgorzata Wassermann 17,27 proc.
- Daria Gosek-Popiołek 7,35 proc.
- Konrad Berkowicz 6,70 proc.
- Adam Hareńczyk 3,33 proc.
- Aleksandra Owca 2,55 proc.
- Jan Hoffman 2,14 proc.
- Rafał Komarewicz 1,33 proc.
Scenariusz drugiej tury wyborów to zdecydowane zwycięstwo Łukasza Gibały, który pokonałby w niej Bogdana Klicha stosunkiem głosów 57,60 proc. do 29,93 proc., przejmując tym samym stery w krakowskim magistracie.
Problemy w Krakowie. Mieszkańcy wskazują na betonowanie miasta
Mieszkańcy zapytani o największe bolączki stolicy Małopolski, na pierwszym miejscu stawiają niekontrolowaną rozbudowę i wszechobecną betonozę. Takie zjawisko irytuje przeszło 70 proc. uczestników badania. Na kolejnych pozycjach znalazły się takie mankamenty jak zła jakość powietrza oraz brak odpowiedniej infrastruktury obrony cywilnej, w tym schronów. Z kolei śmieci na ulicach czy zbyt duża liczba turystów w ogóle nie są postrzegane przez obywateli jako kłopotliwe.
Wśród miejskich deficytów królują braki parkingowe (55,78 proc.), niedobór zieleni (54,28 proc.) oraz niewystarczająca liczba lokali komunalnych (30,97 proc.). Według krakowian najpoważniejsze błędy w zarządzaniu miastem to kumulujące się długi, nepotyzm urzędniczy i przedłużające się w nieskończoność remonty ulic. Zaskakiwać może fakt, że budowa metra wcale nie jest priorytetem komunikacyjnym mieszkańców. Znacznie bardziej irytują ich codzienne zatory drogowe, deficyt miejsc postojowych oraz wygórowane opłaty w strefie płatnego parkowania.
Sondaż został zrealizowany przez pracownię OGB w dniach od 8 do 16 kwietnia 2026 roku z wykorzystaniem techniki CATI. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 1000 pełnoletnich krakowian. Dobór próby miał charakter kwotowo-losowy i bazował na aktualnych statystykach GUS dotyczących wieku oraz płci.