Maturalny skandal już pierwszego dnia? CKE reaguje po publikacji zdjęć arkusza w sieci

2026-05-04 12:10

Matura 2026 dopiero się rozpoczęła, a już pojawiły się poważne kontrowersje. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć zdjęcia fragmentów arkusza egzaminacyjnego. Centralna Komisja Egzaminacyjna analizuje sprawę, a jej dyrektor nie wyklucza skierowania zawiadomienia do prokuratury.

Matura z angielskiego to pikuś? Uczniowie z Bydgoszczy tego egzaminu bali się najmniej

i

Autor: Dorota Witt

Tegoroczne matury wystartowały w poniedziałek, 4 maja tradycyjnie egzaminem pisemnym z języka polskiego na poziomie podstawowym. To obowiązkowy sprawdzian dla wszystkich absolwentów szkół średnich, który co roku budzi ogromne emocje. Tym razem jednak już pierwszego dnia egzaminów uwagę opinii publicznej przykuła nie treść zadań, a niepokojące doniesienia z internetu.

Czytaj także: Matura 2026: polski 4.05.2026. Gotowe odpowiedzi i ARKUSZE CKE z polskiego 2026. Zobacz, czy zdałeś! [NOWA I STARA FORMUŁA]

W trakcie trwania egzaminu w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się zdjęcia fragmentów arkusza maturalnego. Sytuacja natychmiast wzbudziła pytania o bezpieczeństwo procedur egzaminacyjnych oraz o to, w jaki sposób materiały mogły trafić do sieci jeszcze podczas pisania matury.

Do sprawy odniósł się dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski, który w rozmowie z PAP jasno ocenił takie działanie.

To nieuczciwość egzaminacyjna. Do godziny 9.00, czyli do rozpoczęcia egzaminu, materiał jest tajny i pozostał tajny. Po 9. ktoś wniósł na salę urządzenie komunikujące się z internetem. Jeżeli dyrektor to wychwyci, to na pewno unieważni egzamin tej osobie – powiedział PAP dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Jak podkreślił, sprawa jest obecnie szczegółowo analizowana. Jeśli pojawią się podstawy, by uznać, że mogło dojść do złamania prawa, konsekwencje mogą wykraczać daleko poza samo unieważnienie egzaminu.

W przypadku uznania, że istnieją uzasadnione podejrzenia złamania prawa, na pewno stosowne zawiadomienie w tej sprawie złożę do prokuratury – zapowiedział Zakrzewski.

Przepisy dotyczące przebiegu matur są w tej kwestii jednoznaczne. Wniesienie na salę egzaminacyjną jakiegokolwiek urządzenia telekomunikacyjnego – w tym telefonu komórkowego – lub korzystanie z niego podczas egzaminu skutkuje unieważnieniem matury z danego przedmiotu. Jeśli dotyczy to przedmiotu obowiązkowego, oznacza to niezdanie egzaminu i brak możliwości podejścia do poprawki jeszcze w tym samym roku. Taka osoba może ponownie przystąpić do matury dopiero za rok.

Wyjątek od tej zasady obowiązuje jedynie w szczególnych przypadkach zdrowotnych. Od ubiegłego roku dopuszczone zostały urządzenia telekomunikacyjne wyposażone w aplikacje służące do monitorowania stanu zdrowia ucznia – na przykład telefon z aplikacją mierzącą poziom glukozy.

Skala problemu z naruszeniem zasad egzaminacyjnych nie jest marginalna. Jak pokazują dane, w maju 2025 roku unieważniono 244 egzaminy maturalne, z czego aż 72 przypadki dotyczyły wniesienia telefonu na egzamin lub korzystania z niego w trakcie jego trwania.

Teraz oczy wszystkich zwrócone są na ustalenia CKE. Jeśli potwierdzi się, że zdjęcia arkusza zostały wykonane przez jednego ze zdających podczas egzaminu, sprawa może mieć poważne konsekwencje – zarówno dla konkretnej osoby, jak i dla zaufania do całego systemu egzaminacyjnego. 

2025_05_05_Matura Short

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki