Kraków zamilkł po tragedii. Hejnał mariacki nie zabrzmiał przez 12 godzin
W sobotę (7 listopada) po godz. 15 na Rynku Głównym w Krakowie rozegrały się sceny, które wstrząsnęły całą Polską. Uzbrojony napastnik otworzył ogień do przypadkowych ludzi. Zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Miejsce, które każdego dnia przyciąga tysiące mieszkańców i turystów, zamieniło się w scenerię niewyobrażalnej tragedii.
Kilka godzin później zapadła wymowna cisza. Z wieży Kościoła Mariackiego przestała rozbrzmiewać melodia, która od setek lat jest jednym z najważniejszych symboli Krakowa.
– Hejnał mariacki został przerwany wczoraj o godz. 21.00 na 12 godzin ze względu na żałobę. Był to pierwszy taki przypadek od 1939 roku. O godz. 9.00 w niedzielę hejnał ponownie będzie odgrywany z wieży Kościoła Mariackiego – przekazał PAP kpt. Hubert Ciepły, rzecznik małopolskiej straży pożarnej.
To niezwykły gest w mieście, w którym dźwięk trąbki od pokoleń wyznacza rytm życia. Tym razem cisza miała przypominać o tych, którzy w sobotnie popołudnie stracili życie.
Pierwsza taka cisza od 87 lat. Historia krakowskiego hejnału
Hejnał mariacki to nie tylko jedna z najbardziej rozpoznawalnych melodii w Polsce. To również wielowiekowa tradycja, nierozerwalnie związana z historią Krakowa.
Pierwsze udokumentowane wzmianki o nim pochodzą z 1392 roku. Zgodnie z tradycją hejnał odgrywany jest co godzinę przez strażaka pełniącego służbę na wieży Kościoła Mariackiego.
Melodia rozbrzmiewa w cztery strony świata – dla króla, burmistrza, przybywających do Krakowa gości oraz komendanta straży pożarnej. Od 1927 roku południowy hejnał transmituje Polskie Radio.
Z charakterystycznym, nagłym urwaniem melodii wiąże się słynna legenda. Według niej w 1241 roku strażnik dostrzegł nadciągających Tatarów i zaczął grać na alarm. Nie zdążył jednak dokończyć melodii. Trafiony strzałą z tatarskiego łuku zginął na wieży. Na pamiątkę tego wydarzenia hejnał do dziś urywa się w połowie.
Cisza w hołdzie ofiarom strzelaniny w Krakowie
Sobotnia tragedia sprawiła, że jeden z najważniejszych symboli miasta zamilkł na dwanaście godzin. Był to gest żałoby po śmierci sześciu osób, które straciły życie w wyniku brutalnego ataku.
Kilkanaście kolejnych osób zostało rannych, wśród nich policjanci, którzy z narażeniem własnego życia powstrzymali uzbrojonego napastnika. W szpitalach wciąż trwa walka o zdrowie poszkodowanych. Tymczasem mieszkańcy Krakowa próbują otrząsnąć się po wydarzeniach, których świadkami stali się w sobotnie popołudnie.
W niedzielę rano hejnał ponownie zabrzmiał nad Krakowem. Miasto odzyskało jeden ze swoich najbardziej charakterystycznych dźwięków, ale po sobotniej tragedii nic nie jest już takie samo.