Odwołany proboszcz zabrał głos. Poszło o pieniądze! Ksiądz Józef odpowiada na zarzuty biskupa

Parafianie ze św. Wawrzyńca w Grojcu pod Oświęcimiem ciągle mają nadzieję, że odwołany przez biskupa proboszcz Józef Zborek wróci na parafię. Wydaje się jednak, że kuria pozostanie nieugięta i nie cofnie decyzji, która spowodowała ferment i społeczne protesty. W niedzielę wierni pokazali, jak bardzo chcą mieć swego dobrodzieja z powrotem. Ustawili się po mszy św. w ogromne serce. Tymczasem sam proboszcz wydał oświadczenie, w którym polemizuje z decyzją swych przełożonych.

Tłum ludzi przed kościołem w nocy. Na miniaturze ręce księdza trzymające hostię. O proteście w Grojcu czytaj w SE.
Autor: norbert47, Policja Oświęcim/ Pixabay.com
  • Parafianie ze wspólnoty pw. św. Wawrzyńca w Grojcu pod Oświęcimiem protestują przeciwko odwołaniu ich proboszcza, ks. Józefa Zborka, przez biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla. W niedzielę wierni, którzy wspierają księdza, uformowali serce po mszy.
  • Kuria zarzuca ks. Zborkowi bezprawne czerpanie korzyści z ofiar mszalnych i zniszczenie księgi intencji mszalnych, za co został odwołany z urzędu i ukarany grzywną 5 tys. zł. Proboszcz w oświadczeniu polemizuje z zarzutami, twierdząc, że przekazywał stypendia na prace parafialne.
  • Ks. Zborek, mimo poczucia niesprawiedliwości i niezgody z decyzją władz kościelnych, opuścił parafię. Podziękował parafianom za okazane wsparcie i solidarność.

Spór proboszcza z biskupem o pieniądze z intencji mszalnych. Ks. Józef Zborek wydał oświadczenie

Ks. Józef Zborek był proboszczem w Grojcu od 30 lat. Powszechnie lubiany i szanowny przez parafian kapłan został jednak odwołany przez bpa Romana Pindla. Ta decyzja spowodowała gorące protesty wiernych. Doszło nawet do tego, że parafianie nie chcieli wypuścić ze swego kościoła biskupa, gdy ten pojawił się u nich z zamiarem wyjaśnienia sytuacji. Hierarchę musieli ewakuować policjanci. Od tego czasu wrze. Parafianie stoją murem za swym wieloletnim proboszczem i chcą jego powrotu. Kuria pozostaje nieugięta i powołuje się na kościelne przestępstwa, jakich miał dopuść się kapłan z Grojca. Do tej pory jednak nikt nie poformował, co właściwie zarzucono skromnemu proboszczowi, zasłaniając się tajemnicą. Teraz uczynił to sam ks. Zborek, który napisał oświadczenie rzucające pełne światło w tej sprawie.

Mówiąc w skrócie w całej sprawie chodzi o datki składane za odprawiane przez kapłana msze św. Sprawa zaczęła się dwa lata temu. Tak o tym pisze ks. Zborek: "Ksiądz Biskup Roman Pindel w 2024 r. podjął decyzję o wszczęciu przeciwko mnie administracyjnego procesu karnego. Zostałem oskarżony o popełnienie przestępstwa przeciwko sakramentom, tj. bezprawnego czerpania korzyści z ofiar mszalnych, określonego w kan. 1383 Kodeksu Prawa Kanonicznego, a także o przestępstwo zniszczenia dokumentu kościelnego, tj. księgi intencji mszalnych, o którym stanowi kan. 1391 n. 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego".

Potem duchowny przyznaje, że w obu postępowaniach został uznanym za winnego. Karą za "czerpanie korzyści z ofiar mszalnych" jest właśnie odwołanie go z urzędu proboszcza. Natomiast za zniszczenie księgi intencji ksiądz dostał karę 5 tys. zł.

Proboszcz podkreśla jednak, że jego prawo do obrony nie został spełnione do końca. - Dykasteria ds. Duchowieństwa, do której się odwołałem, podtrzymała powyższą decyzję. Natomiast Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej, pomimo początkowego dopuszczenia mojego odwołania od dekretu Dykasterii do rozpoznania, następnie jednak umorzył postępowanie, lecz wyłącznie ze względów formalnych - napisał odwołany ksiądz.

Ks. Zborek uważa decyzję biskupa za krzywdzącą

Duchowny nie zgadza się z decyzjami, jakie wobec niego zapadły. Napisał takie słowa: "Decyzja Biskupa o pozbawieniu mnie urzędu proboszcza Parafii w Grójcu jest dla mnie niezrozumiała. Nie rozumiem również jej uzasadnienia. Nie wiem jakie korzyści rzekomo czerpałem z Mszy Świętych binowanych i ewentualnie trynowanych (chodzi o odprawianie dwóch lub trzech mszy św. jednego dnia przez jednego księdza - przyp. red.). Z uzasadnienia jakie daje Dykasteria ds. Duchowieństwa wynika, że za moją korzyść należy uznać przekazywanie stypendiów z mszy na rzecz prac, które były wykonywane w Parafii w Grójcu. Tymczasem stypendia z mszy binowanych i trynowanych przekazywałem do Kurii. Mam poczucie, że w moim przypadku w prowadzonym postępowaniu zasada domniemania niewinności została zamieniona na zasadę domniemania popełnienia przestępstwa".

Jednakże ksiądz uznał decyzję biskupa, choć uważa ją za krzywdzącą: "Jako kapłan pozostaję synem Kościoła i z szacunkiem odnoszę się do władzy Biskupa. Parafię pw. Św. Wawrzyńca w bólu i poczuciu niesprawiedliwości, lecz w duchu posłuszeństwa opuściłem. Jeśli jakimikolwiek swoimi zaniedbaniami dałem powód do zgorszenia lub przykrości, to szczerze przepraszam. Obowiązki proboszcza wykonywałem odpowiedzialnie, mając przez cały okres posługi na względzie dobro wiernych, a przez to dobro i korzyść Kościoła Katolickiego, który oni tworzą."

Ks. Józef Zborek podziękował swoim parafianom za ich postawę. Uczynił to zaraz na początku swego oświadczenia: "Drodzy Parafianie Parafii Św. Wawrzyńca w Grójcu, przede wszystkim chciałbym Wam wszystkim podziękować za wszystkie te lata, podczas których mogłem pełnić moją posługę kapłańską pośród Was. Zawsze doświadczałem od Was wielkiej życzliwości oraz wsparcia. W sposób szczególny tego wsparcia i solidarności doświadczałem w ostatnich dniach. Dziękuję Wam za wszelkie dobro, które od Was płynie" - napisał do swych wiernych proboszcz.

Sonda
Czy Kościół w Polsce potrzebuje zmiany?
Rzecznik policji o tragedii w Kielcach 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI