- Piotr C. (49 l.) z Zagórza usłyszał zarzut zabójstwa swojej 73-letniej matki, Genowefy C., do którego doszło w poniedziałek w ich domu rodzinnym.
- Mężczyzna po zbrodni uciekł do lasu, ale został schwytany w obławie policyjnej, mając przy sobie nóż – narzędzie zbrodni.
- Piotr C. przyznał się do zabójstwa i złożył obszerne wyjaśnienia, a prokurator skierował wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.
Syn zabił schorowaną matkę. Sąsiedzi są w szoku. Genowefa C. nigdy nie skarżyła się na Piotra
Piotr C., kawaler pracujący za granicą w budowlance, tydzień temu przyjechał do swojego domu rodzinnego na urlop. Regularnie odwiedzał schorowaną mamę, Genowefę C. († 73 l.). Kobieta przeszła dwa zawały serca, a w ostatnim czasie - jak mówią sąsiedzi - jej stan zdrowia się pogorszył.
– Rzadko ją widywaliśmy – mówią w rozmowie z "Super Expressem". Dodają, że gdy syn przyjeżdżał w odwiedziny to kosił trawę, przygotowywał drewno na opał, robił zakupy. Nigdy nie słyszeli by Genowefa się na niego skarżyła. Dlatego tym bardziej zszokowało mieszkańców Zagórza pojawienie się przed domem C. policyjnych radiowozów oraz karetki.
W internecie szybko pojawił się komunikat opublikowany przez służby, że poszukiwany jest Piotr C. w związku z ujawnieniem zwłok 73–letniej seniorki. – Mój dom przeszukiwali trzy razy, od piwnicy aż po sam strych. Szukali Piotrka. Nie mogę uwierzyć w to, że mógł zabić matkę. A jednak! – mówi Krystyna Suchacka (78 l.) sąsiadka rodziny.
Piotr C. przyznał się do zabójstwa i złożył wyjaśnienia
Po kilku godzinach obławy funkcjonariusze ujęli poszukiwanego mężczyznę w pobliskim lesie. Miał przy sobie nóż, którym zadał dwa śmiertelne ciosy matce. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zabił w poniedziałek, a we wtorek napisał smsa do brata pracującego w Szwecji, że stało się coś złego. Zwłoki Genowefy C. odkryła synowa, która przyjechała sprawdzić, co się stało. To ona zawiadomiła służby.
Piotr C. przyznał się do zabójstwa i złożył obszerne wyjaśnienia. – Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut zabójstwa oraz skierował do sądu wniosek o tymczasowy areszt – poinformował "Super Express" Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.