Rynek spłynął krwią! Ponad tysiąc policjantów w akcji. Tak wyglądała walka z napastnikiem minuta po minucie

Strzały, krzyki przerażonych ludzi i rozpaczliwa walka o życie. W sobotę (7 listopada) w centrum Krakowa rozegrał się dramat. Już o godz. 15:00:15 wpłynęło pierwsze zgłoszenie o strzelaninie. Wkrótce telefony alarmowe rozdzwoniły się na dobre. Policjanci stanęli do walki z uzbrojonym napastnikiem zaledwie trzy minuty później! Tak wyglądała dramatyczna akcja służb.

Masakra w Krakowie. Policjanci starli się z napastnikiem po trzech minutach!

Sobota, godzina 15.00. Na krakowskim Rynku Głównym i okolicznych ulicach tłumy mieszkańców i turystów. Nagle rozlegają się strzały. Uzbrojony 24-letni Michał O. otwiera ogień do przypadkowych osób. Ludzie rzucają się do ucieczki, próbując znaleźć schronienie przed kulami.

O godzinie 15:00:15 do Centrum Powiadamiania Ratunkowego dociera pierwsze zgłoszenie o strzelaninie. Wkrótce telefony alarmowe zaczynają dzwonić jeden po drugim. Łącznie odnotowano blisko 40 zgłoszeń.

Służby reagują błyskawicznie. Już w drugiej minucie od pierwszego alarmu na miejscu pojawiają się strażnicy miejscy. Chwilę później do akcji wkraczają policjanci.

Trzecia minuta od zgłoszenia. Dochodzi do wymiany ognia między funkcjonariuszami a uzbrojonym napastnikiem!

Mężczyzna nie zamierza się poddać. Rozpoczyna się policyjny pościg, do którego dołączają kolejne patrole skierowane przez dyżurnego. Funkcjonariusze ryzykują własnym życiem, próbując powstrzymać sprawcę, zanim ten zaatakuje następnych ludzi.

Wszystko dzieje się w ciągu zaledwie kilku minut!

Karetki po czterech minutach, strażacy po sześciu. Ogromna mobilizacja służb

W czwartej minucie od pierwszego zgłoszenia na miejscu są już zespoły ratownictwa medycznego. Ratownicy ruszają na pomoc postrzelonym osobom. Dwie minuty później docierają pierwsze zastępy Państwowej Straży Pożarnej.

Rozpoczyna się zakrojona na ogromną skalę akcja ratunkowa i policyjna.

Do działań skierowano 30 załóg policyjnych. Straż pożarna zaangażowała 24 zastępy i 62 strażaków-ratowników. Na miejscu pracują również medycy, którzy walczą o życie poszkodowanych.

To jednak dopiero początek mobilizacji.

Łącznie w działaniach związanych z krakowską tragedią uczestniczyło ponad tysiąc policjantów!

Od funkcjonariuszy, którzy jako pierwsi stanęli naprzeciw zamachowca, przez patrole zabezpieczające centrum miasta i kontrterrorystów, aż po policjantów prowadzących oględziny i czynności śledcze wspólnie z prokuratorami.

Wszystkie te siły angażowano na kolejnych etapach operacji, której celem było zatrzymanie napastnika, zabezpieczenie miejsc zbrodni i wyjaśnienie okoliczności ataku. Jednocześnie ratownicy medyczni i strażacy udzielali pomocy poszkodowanym.

Sześć osób zginęło. Dwaj policjanci ciężko ranni podczas zatrzymania napastnika

Choć reakcja służb była niemal natychmiastowa, nie udało się zapobiec tragedii. W wyniku strzelaniny zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.

Podczas dramatycznego starcia z uzbrojonym mężczyzną postrzeleni zostali również dwaj policjanci, którzy próbowali go powstrzymać. Starsi posterunkowi Jakub Kulik i Artur Morański stanęli naprzeciw sprawcy, który nie zamierzał się poddać.

Obaj trafili do szpitala z poważnymi obrażeniami. Jakub Kulik został postrzelony trzykrotnie. Lekarze musieli podjąć walkę o jego życie.

W niedzielę (8 listopada) obaj funkcjonariusze nadal przebywali w szpitalu. Na szczęście żyją, choć ich obrażenia są poważne i wymagają dalszego leczenia.

„To prawdziwi bohaterowie”. Donald Tusk dziękuje rannym policjantom

Błyskawiczną reakcję służb i odwagę funkcjonariuszy docenił premier Donald Tusk, który przyjechał do Krakowa na odprawę po tragicznych wydarzeniach.

– Wszyscy jesteśmy pod wielkim wrażeniem poświęcenia i bohaterstwa policjantów – powiedział szef rządu.

Podziękował również ratownikom medycznym, strażakom i przypadkowym świadkom, którzy nie pozostali obojętni na cierpienie rannych i ruszyli im na pomoc.

Premier szczególnie wyróżnił dwóch policjantów, którzy stanęli naprzeciw uzbrojonego napastnika.

– Starszy posterunkowy Jakub Kulik i starszy posterunkowy Artur Morański to prawdziwi bohaterowie. Uratowali prawdopodobnie wiele ludzkich istnień, nie zważając na ryzyko utraty życia – napisał Donald Tusk w mediach społecznościowych.

Na zakończenie zwrócił się bezpośrednio do rannych funkcjonariuszy:

– Cała Polska trzyma za Was kciuki.

W sobotę obaj policjanci ruszyli w stronę zagrożenia, przed którym inni uciekali. Narażali własne życie, by ratować życie obcych ludzi. Dziś ich najważniejsza walka to powrót do zdrowia.

Kraków po zamach – tak strzelał Michał O

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI