Skatował żonę, chciał kasacji wyroku. Prokuratora NAPRAWIA SWÓJ BŁĄD I NIE POPIERA jego wniosku

2020-10-30 8:44 Anita Leszaj

Marta Diener cztery lata temu została skatowana przez męża. Przeżyła tylko dlatego, bo uratowali ją policjanci, których zdążyła wezwać, zanim małżonek z kompanem zaczęli ja bić i kopać po całym ciele. Paweł W.( 43 l.) najpierw został skazany za pobicie żony, potem w drugiej instancji Sąd Apelacyjny przyznał Marcie racje i uznał jej męża winnego usiłowania zabójstwa. Na tym jednak nie kończą się sądowe perypetie skatowanej kobiety! Obrońcy jej męża wnieśli o kasacje wyroku, a prokurator, ku zdziwieniu wszystkich...poparł ich wniosek! Teraz śledczy naprawiają swój błąd i zmieniają odpowiedź na kasacje.

Była okładana pięściami, kopana, ledwo uszła z życiem! Tej tragicznej marcowej nocy w 2016 roku, Paweł W. (43 l.), znany krakowski biznesmen i dziedzic fortuny ojca, wraz z kompanem, przyjechał pod dom swojej żony, Marty Diener, by ją zakatować. Wtargnął do środka i zaczęła się rzeź. Paweł W. krzyczał "tnij jej mordę", ściął nawet Marcie włosy. Za ścianą spały maleńkie dzieci pary. 

Marta cudem przeżyła, była tak zmasakrowana, że jej widok wstrząsnął ,nie tylko doświadczonymi śledczymi, ale nawet pielęgniarką, która to zaznaczyła w dokumentacji. Kobieta miała złamany kręgosłup, pozrywane mięśnie przeponowe, najpierw leżała na OIOMie, przeszła operacje, w sumie w szpitalu spędziła trzy miesiące. 

Gdy Marta Diener dochodziła do zdrowia, żmudną rehabilitacją walczyła o sprawność i tak banalne rzeczy jak poniesienie szklanki z wodą, jej mąż stanął przed sądem. Mimo miażdżących dowodów, sąd pierwszej instancji skazał Pawła W. i jego kompana za pobicie. 

Marta Diener odwołała się od wyroku.

– To oczywiste, że mąż nie chciał mnie pobić, ale zabić. O tym świadczą nie tylko jego słowa, ale także moje obrażenia. Przeżyłam, bo zdążyłam wezwać pomoc. To funkcjonariusze odciągnęli ode mnie Pawła bo inaczej zabiłby mnie. Zresztą wiele nie zabrakło, by to zrobił – mówiła nam wstrząśnięta wyrokiem kobieta.

Faktycznie sąd drugiej instancji nie miał wątpliwości. Uznał Pawła W. i jego wspólnika Mariusza K. winnych usiłowania zabójstwa Marty Diener z zamiarem ewentualnym i wymierzył im kary: 11 lat i 6 miesięcy pozbawianie wolności oraz 9 lat pozbawienia wolności. 

Obrońcy sprawców złożyli wniosek o kasacje wyroku, a prokurator o dziwo go poparł! Na szczęście prokuratura szybko naprawiła swój błąd.

– W ocenie prokuratury kasacje na korzyść Pawła W i Mariusza K. są bezzasadne, a wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 27 stycznia 2020 roku skazujący obu mężczyzn (…) za usiłowanie zabójstwa powinien zostać utrzymany – napisała w oświadczenia Prokuratura Krajowa

W wyniku błędu kasacje zostały poparte przez prokuratora referenta Prokuratury Okręgowej w Krakowie. 

Odpowiedź na kasacje została już zmieniona, prokuratorzy uznali, że Sąd Apelacyjny słusznie skazał Pawła W. i Mariusza K. za usiłowanie zabójstwa Marty Diener.

Express Biedrzyckiej - Bartosz Arłukowicz: Lekarze błagają o pomoc! Stoimy nad przepaścią