Sąd w Krakowie wydał wyrok w sprawie śmiertelnego pobicia
Marcin P. († 34 l.) do Krakowa przyjechał pół roku przed swoją śmiercią. Znalazł pracę w sklepie monopolowym w okolicach Wawelu. Szybko wszedł w relacje towarzyskie ze stałymi klientami sklepu, w którym pracował. Towarzystwo spotykało się w wolnym czasie, wspólnie pili alkohol - często kilka dni z rzędu. Niestety, doszło do tragedii, a sprawa trafiła przed oblicze sądu. 30 kwietnia w Krakowie poznaliśmy szczegóły ważnej decyzji.
Czytaj więcej o sprawie: Śmiertelnie pobili Marcina pod Wawelem. Łukasz N. i Artur K. zostawili go na chodniku
Na 8 lat i 5 miesięcy więzienia sędzia skazała Łukasza N., a Artura K. za 9,5 roku więzienia. Obaj mają także poddać się terapii odwykowej. W uzasadnieniu wyroku podkreśliła, że w pobiciu brali udział obaj panowie. - Przedmiotem tej sprawy było, czy razem dopuścili się pobicia - mówiła sędzia. Faktycznie Artur K. przez cały czas utrzymywał, że jest niewinny i nie przyznawał się do żadnego z zarzucanych mu czynów. Sędzia nie dała jednak wiary jego linii obrony. - Artur możesz bawić się ze mną - miał powiedzieć Łukasz do Artura, dając mu przyzwolenie na bicie Marcina, które rozpoczął.
Sędzia zaznaczyła jednak, że aktywność Łukasza N. była w zdarzeniu większa, niemniej jednak obaj działali wspólnie i w porozumieniu, doskonale wiedzieli co robią. Artur K. działał w warunkach recydywy, był wcześniej karany za podobne przestępstwa. Jednak bardziej zdemoralizowany okazał się Łukasz N., który, jak zeznali świadkowie mawiał, że "dzień bez pobicia kogoś jest dniem straconym".
Koszty obrony obu mężczyzn poniesie skarb państwa z uwagi na to, że znajdują się oni w kryzysie bezdomności. Wyrok nie jest prawomocny, więc możliwe będą kolejne odcinki tej sprawy.