Informację o zaginięciu Polaka słowaccy ratownicy otrzymali od Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Z przekazanych danych wynikało, że 25-latek samotnie zdobył Staroleśny Szczyt. Po wejściu na wierzchołek przesłał rodzinie zdjęcie, jednak później kontakt z nim urwał się.
Do akcji skierowano ratowników ze Starego Smokowca oraz Centrum Zapobiegania Lawinom i Edukacji HZS. Poszukiwania prowadzono w trudnych warunkach, przy ograniczonej widoczności spowodowanej gęstą mgłą. W działaniach wykorzystano również drona wyposażonego w specjalistyczny sprzęt.
Czytaj też: Tragedia na Rysach. 50‑latek zginął, jego znajoma w ciężkim stanie. Prokuratura wszczyna śledztwo
Równolegle, we współpracy z policją, sprawdzano parkingi znajdujące się przy szlakach prowadzących w kierunku Staroleśnego Szczytu. Samochód należący do zaginionego odnaleziono na parkingu w Tatrzańskiej Polance.
W niedzielę rano ratownicy zlokalizowali ciało mężczyzny w Kwietnikowym Żlebie pod Staroleśnym Szczytem. Według HZS przyczyną śmierci był upadek z wysokości około 300 metrów. Po zakończeniu działań ciało zostało przekazane słowackiej policji.