Tragedia na Rysach. 50‑latek zginął, jego znajoma w ciężkim stanie. Prokuratura wszczyna śledztwo

2026-06-06 10:40

50‑letnia wyprawa w Tatry, która miała być prezentem urodzinowym, zakończyła się dramatem. Na Rysach zginął 50‑letni turysta, a jego towarzyszka z poważnymi obrażeniami trafiła do szpitala. Prokuratura Rejonowa w Zakopanem wszczęła śledztwo i bada, dlaczego doszło do tragedii w jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w polskich Tatrach.

Rysy

i

Autor: Tomasz Mazon/ Shutterstock

Śledztwo prokuratury

Jak poinformowała prok. Justyna Rataj‑Mykietyn z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, poszkodowani znali się od czasów studiów i wspólnie zaplanowali wyjazd w góry. Wyprawa miała być formą uczczenia 50. urodzin kobiety.

Śledczy już teraz wskazują na kluczowy element:

– Dotychczas zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że w dniu zdarzenia na szlaku panowały bardzo trudne warunki. Ustalono również, że zmarły posiadał w plecaku raki, jednak nie korzystał z nich w chwili zdarzenia – przekazała rzeczniczka.

Prokuratura zleciła sekcję zwłok w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie, aby ustalić dokładną przyczynę śmierci mężczyzny.

Dramatyczne odkrycie na szlaku

Zgłoszenie o wypadku ratownicy TOPR otrzymali w czwartek, 4 czerwca o godz. 14.14. Przypadkowy turysta natknął się najpierw na ciało mężczyzny, a około 80 metrów dalej – na ciężko ranną kobietę, która skarżyła się na potworny ból kręgosłupa. Nie był świadkiem samego zdarzenia.

Warunki były tak trudne, że ratownicy początkowo musieli dotrzeć na miejsce pieszo. Dopiero później udało się użyć śmigłowca.

Kobieta trafiła najpierw do szpitala w Zakopanem, gdzie stwierdzono m.in. pęknięcie kręgosłupa i odmę płucną. Jej stan określono jako ciężki. Następnie została przetransportowana do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Upadek z dużej wysokości

Według wcześniejszych ustaleń TOPR oboje poszkodowani spadli z dużej wysokości w rejonie tzw. wylotu Rysy – żlebu opadającego spod szczytu Rysów. To jedno z najbardziej stromych i niebezpiecznych miejsc w Tatrach, zwłaszcza przy oblodzeniu i silnym wietrze.

W akcji ratunkowej brało udział 30 ratowników, a działania trwały wiele godzin. Początkowo użycie śmigłowca było niemożliwe z powodu fatalnej pogody.

Co dalej?

Prokuratura prowadzi postępowanie „w sprawie”, co oznacza, że na tym etapie nikomu nie postawiono zarzutów. Śledczy zabezpieczają materiał dowodowy, przesłuchują świadków i analizują warunki, w jakich doszło do tragedii.

Celem jest pełne odtworzenie przebiegu wypadku i ustalenie, czy można było mu zapobiec.

Quiz o Tatrach. Jak dobrze znasz polskie góry? Sprawdź się!
Pytanie 1 z 14
Które schronisko po polskiej stronie Tatr jest położone najwyżej?
Tłumy w Tatrach na Hali Gąsienicowej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki