Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar przekazał w niedzielę, 8 listopada, że funkcjonariusz policji zatrzymujący Michała O. na krakowskim Rynku Głównym znajduje się w ciężkim stanie, natomiast sam napastnik jest w stanie krytycznym. W wyniku ataku w Krakowie śmierć poniosło sześć osób, a jedną z ofiar okazała się mieszkanka Wielkopolski, Izabela W. spod Chodzieży. Kobieta zajmowała się malarstwem i zaledwie dobę przed tym dramatycznym wydarzeniem prezentowała w stolicy Małopolski swoją twórczość.
„Są tragedie, wobec których brakuje słów. Są wiadomości, w które trudno uwierzyć. I jest ból, na który nie ma odpowiednich słów pocieszenia… Tragedia, która wydarzyła się w Krakowie, poruszyła nas wszystkich. Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Izabeli, która zginęła w tak dramatycznych okolicznościach” - napisał w mediach społecznościowych Jacek Gulcz, burmistrz Chodzieży, wspominając zmarłą, że kobieta miała swoje miejsca, znajomych, codzienne sprawy, plany i marzenia.
„Była obecna w życiu innych ludzi – i właśnie dlatego Jej odejście tak mocno dotyka również nas, mieszkańców Chodzieży” - wspomina zmarłą artystkę burmistrz Gulcz. Izabela W. spełniała się jako malarka i w piątek, 6 listopada, otworzyła wystawę swoich obrazów w jednej z galerii na terenie Krakowa.
Czytaj też: Ta decyzja uratowała życie postrzelonego policjanta! Wstrząsająca relacja chirurgów z Krakowa
Do dramatu doszło w sobotnie popołudnie, gdy zamaskowany 24-latek, Michał O., wjechał autem na płytę krakowskiego Rynku i otworzył ogień do przypadkowych przechodniów. Bilans ataku to sześć ofiar śmiertelnych oraz 16 rannych, wśród których znaleźli się dwaj funkcjonariusze policji oraz sam sprawca, ujęty po wymianie strzałów z mundurowymi. Jeszcze tego samego dnia w lokalu w Ostrowcu Świętokrzyskim odkryto zwłoki rodziców oraz siostry napastnika, a badająca obie sprawy prokuratura zaznacza, że za tymi zbrodniami może stać ten sam mężczyzna.