Zabił córkę Justynę i zięcia, później uciekł do lasu. Przez kilka dni szukała go cała Polska, znaleźli ciało i list

Tadeusz Duda (57 l.) wśród sąsiadów ze Starej Wsi pod Limanową prezentował się jako człowiek pogodny i wesoły. Dla członków najbliższej rodziny okazał się jednak katem. Przed rokiem doszło do tragedii, która wstrząsnęła Polską. Mężczyzna zabił swoją córkę Justynę i jej męża Zbigniewa. Duda zdołał ukrywać się kilka dni, pomimo że do obławy zaangażowano potężne siły. Poszukiwania zakończyły się odnalezieniem ciała oraz listu, w którym zabójca tłumaczył motywy swojego postępowania.

  • 57-letni Tadeusz Duda zabił córkę i zięcia oraz ciężko ranił teściową, po czym uciekł do lasu. Konflikt w rodzinie narastał od lat, a mężczyzna był znany policji z interwencji domowych i miał zakaz zbliżania się do domowników.
  • Poszukiwany 57-latek został odnaleziony martwy 1 lipca przy leśnej drodze w okolicach Starej Wsi. W akcji poszukiwawczej brało udział 840 policjantów.
  • Pogrzeb Tadeusza Dudy odbył się 7 lipca w katolickim obrządku, z zachowaniem szczególnych środków ostrożności, w tym obecności ochroniarzy i policji. Mimo okoliczności, pochowano go w grobie rodzinnym.

Zbrodnia Tadeusza Dudy. Sąsiedzi mieli go za wesołego, zabił swoją córkę i zięcia

Konflikt w rodzinie Tadeusza Dudy narastał od lat, choć na zewnątrz mężczyzna sprawiał wrażenie osoby pogodnej i wesołej. Jak podaje „Super Express”, dla sąsiadów ze Starej Wsi pod Limanową był „złotym człowiekiem”, który grał na instrumentach muzycznych. „To wesoły człowiek, grał na organach i akordeonie, śpiewał też. Wszystkie dzieci są muzykalne. Nawet zespół amatorski mieli. Jednak zgody w tej rodzinie to nie było. Do obcych Tadek był złotym człowiekiem” – cytuje „Super Express” jednego z sąsiadów rodziny. Prawdziwe oblicze 57-latka było jednak zupełnie inne w czterech ścianach domu. Policja była częstym gościem w jego posiadłości, a on sam był oskarżany przez domowników o znęcanie i przemoc. Córka Justyna, jak relacjonują miejscowi, była najbardziej wrażliwa na krzywdę wyrządzaną przez ojca i namawiała matkę, by zgłaszała jego zachowania na policję.

Jolanta Batko, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Limanowej, potwierdziła „Super Expressowi” dramatyczne tło zdarzeń: „Mężczyzna był znany policjantom, w miejscu zamieszkania były zgłaszane interwencje domowe dotyczące głównie znęcania się przez niego nad rodziną jak również kierowania przez niego gróźb karalnych. Rodzina była objęta procedurą niebieskiej karty”. Wiadomo również, że Tadeusz Duda miał sądowy zakaz zbliżania się do domowników. „Oni wszyscy byli przeciwko niemu. Tadek nawet czasami musiał mieszkać w domu rodzinnym albo w domku letniskowym, który znajduje się tu niedaleko” – opowiadał sąsiad. Od kwietnia 57-latek był objęty dozorem policyjnym, choć nie został jeszcze prawomocnie skazany, a sprawy sądowe były w toku. Kolega Tadeusza Dudy ujawnił, że jeszcze w czwartek przed zbrodnią rozmawiali, a mężczyzna miał się wyprowadzić z domu na polecenie sądu.

W poranek, 27 czerwca 2025 r., doszło do eskalacji przemocy. Tadeusz Duda ciężko ranił swoją teściową, a następnie brutalnie zamordował córkę Justynę i zięcia. Po dokonaniu zbrodni uciekł do lasu, co zapoczątkowało szeroko zakrojoną obławę policyjną. Przez kilka dni setki funkcjonariuszy przeczesywały tereny leśne w okolicach Starej Wsi, poszukując niebezpiecznego sprawcy morderstwa.

W końcu - 1 lipca - nadszedł dramatyczny finał poszukiwań. Ciało Tadeusza Dudy zostało odnalezione przy leśnej drodze w okolicach Starej Wsi. Na miejscu natychmiast rozpoczęto czynności z udziałem prokuratora i policyjnej grupy dochodzeniowo-śledczej, a ciało zabezpieczono do sekcji zwłok.

Zabójca sam wymierzył sobie sprawiedliwość. Zostawił list pożegnalny

Przy ciele Tadeusza Dudy znaleziono broń, a mężczyzna miał ranę postrzałową głowy. Śledczy znaleźli też list, w którym Duda tłumaczył motywy swojej zbrodni. Mimo tragicznych okoliczności i podejrzenia, że Tadeusz Duda targnął się na swoje życie, jego pogrzeb odbył się w katolickim obrządku w poniedziałek, 7 lipca 2025 r. W uroczystościach wzięło udział blisko 100 osób, jednak ze względu na wyjątkową sytuację, zastosowano nadzwyczajne środki ostrożności. Wejścia do kościoła pilnowali ochroniarze wynajęci przez rodzinę. Okolicę patrolowały również policyjne radiowozy, aby nikt postronny nie zakłócał przebiegu ceremonii.

Po mszy, trumna z ciałem Tadeusza Dudy została przeniesiona na cmentarz i pochowana w grobie, w którym spoczywa jego ojciec. Na grobie położono zaledwie kilka wiązanek, a jedna z nich opatrzona była napisem: „Kochanemu synowi mama”.

Pogrzeb Tadeusza Dudy

Gdzie szukać pomocy w sytuacjach kryzysowych?

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz kryzys bądź masz myśli samobójcze, zwróć się do dyżurujących psychologów i specjalistów. Gdzie możesz szukać pomocy?

  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111
  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 800 12 12 12
  • Wsparcie dla osób po stracie bliskich - będących w żałobie: 800 108 108
  • Tumbo Pomaga - pomoc dzieciom i młodzieży w żałobie: 800 111 123
  • Strona internetowa pokonackryzys.pl

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, koniecznie zadzwoń na numer alarmowy 112.

Obława w Starej Wsi pod Limanową na Tadeusza Dudę
QUIZ. Wiesz, ile lat grozi za to przestępstwo? W kilku przypadkach możesz doznać szoku
Pytanie 1 z 20
Jaka kara grozi za dostarczenie alkoholu osobie małoletniej?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki