Zakon oddał kamienice deweloperowi. To, co czeka mieszkańców, to prawdziwy koszmar

2026-02-24 10:47

To miał być ich dom do końca życia. Starsi ludzie, którzy przeżyli tu dziesięciolecia, teraz drżą o przyszłość. Zakonnicy wydzierżawili budynki na krakowskim Kazimierzu, a deweloper ma jasny cel: luksusowy hotel. Co stanie się z rodzinami, które od pokoleń dbają o te mury? Oferta, którą usłyszeli lokatorzy, brzmi jak ponury żart, a czas ucieka nieubłaganie.

Lokatorzy z krakowskiego Kazimierza zagrożeni eksmisją

Wiesław Burzyński to żywa historia kamienicy przy ulicy Bożego Ciała. Spędził tu 83 lata. Jego żona Krystyna również nie zna innego domu – tu się urodziła, a po ślubie zamieszkała z mężem na pierwszym piętrze. Pani Ewa przy ulicy Józefa żyje od ponad siedmiu dekad. Dziś zamiast spokoju na starość, ci ludzie przeżywają horror. Nad dwudziestoma rodzinami zawisło widmo eksmisji, bo właściciel terenu ma nowy plan na biznes. Wszyscy lokatorzy boją się, że zostaną wyrzuceni na bruk. Czy ich wieloletnie przywiązanie do tego miejsca nie ma już żadnego znaczenia?

Historia kamienicy. Od zakonników do dewelopera

Losy budynków przy ulicy Bożego Ciała i Józefa są niezwykle skomplikowane. Przed wojną należały do Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich, potem przejęło je państwo, a zarządzało nimi Zrzeszenie Właścicieli Nieruchomości. Po upadku komuny, w latach 90., kamienice wróciły w ręce duchownych. Wtedy też mieszkańcy musieli udowodnić swoje prawa do lokali. Przez lata żyli w przekonaniu, że ich los jest bezpieczny. Sami dbali o mury, w których przyszło im żyć, wierząc w stabilizację.

„To właśnie temu podmiotowi płaciliśmy czynsze. W 1968 roku Zrzeszenie przeprowadziło generalny remont budynków. W latach 90-stych przysłano nam informację, że właścicielem budynków w których mieszkami jest zakon. A zakon z kolei poprosił nas o przedstawienie tytułu prawnego do zajmowanych mieszkań. Tak też zrobiliśmy” – mówią lokatorzy, jak podaje „Super Express”.

„Gdy pracowaliśmy, inwestowaliśmy zarobione pieniądze w mieszkania, bo wiedzieliśmy, że mamy w nim dożywotnio zagwarantowane zakwaterowanie” – dodaje w rozmowie z dziennikiem pani Ewa.

Koszty utrzymania nie były małe. Stare budownictwo, wysokie stropy i szerokie mury sprawiały, że ogrzanie mieszkań pochłaniało fortunę. Mimo to mieszkańcy nie szczędzili grosza. Niestety, sielanka skończyła się dekadę temu.

Deweloper chce hotel, lokatorzy mają się wyprowadzić

Wszystko zmieniło się w 2011 roku, gdy zakonnicy zdecydowali się na odważny krok biznesowy. Kamienice zostały wydzierżawione prywatnej spółce deweloperskiej. Od tamtej pory życie mieszkańców zamieniło się w pasmo udręk. Nowy zarządca nie owijał w bawełnę – lokatorzy stali się zbędnym balastem. Stan budynków zaczął się drastycznie pogarszać, a niezbędne naprawy były ignorowane, co budzi uzasadniony gniew mieszkańców.

„Od tego momentu zaczął się strach. Nowy zarządca od początku nam mówił, że będziemy się musieli wyprowadzić z naszych mieszkań. Zasłaniał się koniecznością przeprowadzenia generalnego remontu, jednocześnie doprowadzili budynki do ruiny. Gdy lała się woda przed dziurawy dach na klatkę schodową, nie naprawiali tego. Gruz sypie się na głowę w piwnicy” – relacjonują przerażeni mieszkańcy.

Lokatorzy nie mają wątpliwości, że brak remontów to nie przypadek, a celowe działanie. Plany dewelopera są jasne i brutalne dla obecnych mieszkańców. W miejscu ich wieloletnich domów ma powstać luksusowy hotel. Aby jednak inwestycja mogła ruszyć pełną parą, firma musi ostatecznie pozbyć się ludzi z zajmowanych lokali.

Co dalej z mieszkańcami kamienicy na Kazimierzu?

„Dwa lata temu, w maju 2023 roku przysłali nam wypowiedzenia” – mówią pan Elżbieta i pan Marek.

Sytuacja stała się dramatyczna. Spółka wzywa do opuszczenia mieszkań, a pełnomocniczka dewelopera złożyła mieszkańcom propozycję, która wielu z nich wprawiła w osłupienie. Oferują pomoc w wynajmie mieszkania na wolnym rynku i dopłatę do czynszu przez zaledwie rok. Co stanie się później ze schorowanymi emerytami? Czy zostaną pozostawieni sami sobie z rynkowymi stawkami czynszu? Dziennikarze zwrócili się z pytaniami do zakonu, jednak odpowiedź wciąż nie nadeszła.

Deweloper i zakon wyrzucają lokatorów z kamienicy
Sonda
Czy patodeweloperka to poważny problem?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki