Pięciolatek marudził podczas mszy. Wierni nie spodziewali się takiej reakcji księdza

2026-11-02 15:19

Wyjście z małym dzieckiem na nabożeństwo potrafi być sporym wyzwaniem. Przekonała się o tym pewna mieszkanka Elbląga, która 1 listopada zabrała swojego pięcioletniego syna do kościoła. Gdy zniecierpliwiony maluch zaczął marudzić, część wiernych nie kryła oburzenia. Wówczas zareagował ksiądz.

Wierni siedzący w ławkach podczas mszy w kościele. O niezwykłej reakcji księdza na marudzące dziecko przeczytasz na SE.
Autor: Godongphoto/ Shutterstock

Mieszkanka Elbląga poszła z pięciolatkiem na mszę. Wierni byli oburzeni

O całym zdarzeniu opowiedziała matka chłopca za pośrednictwem lokalnej grupy „Spotted Elbląg i okolice” na Facebooku. Z jej relacji wynika, że w Dzień Wszystkich Świętych postanowiła zabrać swojego syna na mszę świętą. Ze względu na ogromny tłok w świątyni, wolne miejsca udało im się znaleźć wyłącznie w jednej z pierwszych ławek.

Z początku nic nie zapowiadało nadchodzących problemów i nieprzyjemnych chwil podczas nabożeństwa. Pięcioletnie dziecko szybko jednak straciło cierpliwość do spokojnego siedzenia w ławce. Zaledwie po upływie około 10 minut chłopiec zaczął się wiercić oraz głośno marudzić.

Zachowanie malucha szybko wywołało niezadowolenie wśród części zgromadzonych w świątyni wiernych. Siedzący w pobliżu ludzie zaczęli kierować w stronę matki nieprzychylne uwagi. Jedni żądali natychmiastowego uciszenia pięcioletniego chłopca, natomiast inni radzili kobiecie, by wybierała msze święte organizowane specjalnie dla dzieci.

Ludzie poszłam dzisiaj z synem do kościoła bo święto zmarłych usiadłam w przednich ławkach bo tylko tam było jeszcze miejsce. Syn jak to pięciolatek po 10 minutach zaczął się wiercić i marudzić a to że nudno a to że do domu chce. Od razu pojawiły się komentarze od sąsiadów z ławki żebym uspokoiła syna i że msza dla dzieci jest o 12 [...] - czytamy w poście na Facebooku.

Ksiądz z Elbląga zwrócił się do pięciolatka z ambony

Zamieszanie w przedniej ławce szybko zwróciło uwagę kapłana prowadzącego liturgię. Duchowny nie zamierzał jednak nikogo strofować i wybrał zupełnie inne rozwiązanie tego problemu. W pewnej chwili przerwał nabożeństwo, po czym odezwał się wprost do marudzącego pięciolatka. Według relacji matki, ksiądz nazwał chłopca królewiczem i zaprosił go bliżej ołtarza. Zaproponował maluchowi zajęcie miejsca tuż obok ministrantów, obiecując mu specjalną nagrodę w zamian za grzeczne zachowanie.

Metoda zastosowana przez duchownego przyniosła natychmiastowy i doskonały rezultat. Chłopiec przesiedział spokojnie aż do samego zakończenia mszy świętej, dzięki czemu odebrał od kapłana obiecaną niespodziankę, którą były słodycze oraz kolorowanka.

Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.

Tych grzechów nie odpuści zwykły ksiądz. Nie ma prawa

Reakcja księdza na płacz dziecka w kościele poruszyła internautów

Opublikowane w sieci wyznanie matki błyskawicznie zdobyło ogromną popularność wśród użytkowników internetu. Pod wpisem mieszkanki Elbląga zaroiło się od pozytywnych opinii. Komentujący godnie podziwiali kapłana za jego empatyczne podejście do pięciolatka, przypominając jednocześnie, że najmłodsi dopiero wdrażają się w zasady panujące podczas kościelnych uroczystości.

No i to jest ksiądz....oby takich więcej. A dzieci kiedyś dorosną , a w pamięci zostaną dobre wspomnienia
Super zachowanie. Brawo.
No, to piękne zachowanie księdza
I to jest podejście super
Oni tez kiedyś byli mali i niegrzeczni ale jak to mówią nie pamięta wół jak cielęciem był
 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI