Prokuratura po pogrzebie 14-letniego Mateusza reaguje na poruszający list. „Liczą się tylko fakty i dowody”

2026-04-23 5:00

Prokuratura zabrała głos po pogrzebie 14-letniego Mateusza S. z Susza (woj. warmińsko-mazurskie). Po wstrząsającej uroczystości, podczas której w kościele odczytano emocjonalny list stylizowany na słowa zmarłego chłopca, śledczy podkreślają jedno: na razie nie przesądzają żadnego scenariusza. Prokurator Piotr Budziejewski zaznacza, że anonimowe wpisy z internetu nie są dowodem, a każda osoba, która ma rzeczywistą wiedzę o sprawie, powinna zgłosić się do organów ścigania.

Mateusz zginął pod kołami pociągu. Prokuratura reaguje na list

To ważny głos, bo po śmierci nastolatka i po jego pogrzebie emocje jeszcze bardziej wybuchły. W sieci od dni pojawiają się sugestie o hejcie i przemocy rówieśniczej, a list odczytany podczas mszy tylko spotęgował poruszenie. Jak jednak podkreśla prokuratura, śledczy opierają się wyłącznie na faktach. Sam prokurator przyznał, że nie był na pogrzebie i nie zna treści listu, który tak mocno poruszył żałobników.

– Anonimowe wpisy z kont w mediach społecznościowych nie są dla nas żadnym dowodem. Jeżeli ktoś ma jakąkolwiek rzeczywistą wiedzę w tej sprawie, powinien zgłosić się do organów ścigania. Nas interesują wyłącznie konkretne informacje i dowody, nie domysły, plotki czy relacje z drugiej ręki. Opieramy się na faktach – mówi prokurator Piotr Budziejewski.

Do tragedii doszło w czwartek, 16 kwietnia, około godz. 9, na linii kolejowej Susz–Prabuty w powiecie iławskim. Pociąg Pendolino relacji Warszawa Zachodnia–Gdynia Główna potrącił 14-letniego Mateusza. Chłopiec zginął na miejscu. Dramat błyskawicznie wstrząsnął lokalną społecznością, a potem odbił się szerokim echem w całym kraju.

Mocne słowa o hejcie, poniżaniu i strachu

Kilka dni później, we wtorek, 21 kwietnia, w kościele św. Rozalii w Suszu odbył się pogrzeb nastolatka. Już sama uroczystość była niezwykle przejmująca, ale najmocniejszym momentem okazało się odczytanie listu napisanego w pierwszej osobie, jakby mówił sam Mateusz. W świątyni zapadła cisza, a wielu ludzi nie potrafiło powstrzymać łez.

Ze słów odczytanych podczas mszy wyłaniał się obraz chłopca, który miał przez długi czas cierpieć w samotności. Padały mocne zdania o hejcie, poniżaniu, upokorzeniach i strachu. O tym, że największy lęk pojawiał się nie na lekcjach, lecz podczas przerw. O miejscach, gdzie nie ma kamer i gdzie dziecko zostaje samo ze swoim dramatem. Ten list zabrzmiał dla wielu jak krzyk rozpaczy, ale też jak bolesne oskarżenie.

Mateusz w tych słowach miał mówić także o swoich marzeniach. O tym, że chciał grać w piłkę, rozwijać się, żyć jak jego rówieśnicy. Potem padły kolejne poruszające fragmenty, skierowane do rodziców i rodzeństwa. Chłopiec miał żegnać się z bliskimi i zapewniać, że już nie czuje bólu ani strachu. Pojawił się też obraz, który szczególnie ścisnął ludzi za gardło: że teraz będzie grał w „drużynie Nieba”.

Emocje wciąż nie opadły

Po mszy trumna z ciałem 14-latka została odprowadzona na cmentarz komunalny. Tam emocje wcale nie opadły. Wśród bliskich, sąsiadów i mieszkańców Susza dominowały rozpacz, niedowierzanie i jedno pytanie: co tak naprawdę doprowadziło do śmierci chłopca, który miał dopiero 14 lat i całe życie przed sobą?Na to pytanie odpowiedź ma dać dopiero śledztwo. Prokuratura wyraźnie studzi dziś emocje i zaznacza, że nie można opierać się na internetowych domysłach. Śledczy chcą konkretnych informacji, relacji z pierwszej ręki i dowodów, które będzie można zweryfikować. Dlatego apelują do wszystkich, którzy wiedzą coś o okolicznościach śmierci Mateusza albo o ewentualnych sytuacjach hejtu, by zgłaszali się do prokuratury w Iławie, Komendy Powiatowej Policji w Iławie lub komisariatu w Suszu.

Po tym pogrzebie zostały nie tylko łzy i wstrząsający list. Zostały też pytania, na które wciąż nie ma odpowiedzi. A śledczy powtarzają jasno: w tej sprawie liczą się tylko fakty.

Gdzie szukać pomocy?

Prośba o pomoc nie jest wstydem. Każdemu mogą zdarzyć się gorsze chwile czy niepowodzenia i - co bardzo ważne - nikt nie musi być sam z problemami. Na terenie całego kraju funkcjonują instytucje, których przedstawiciele są gotowi nieść pomoc.

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz kryzys, masz myśli samobójcze - zwróć się do dyżurujących psychologów i specjalistów.

Jeżeli w twoim otoczeniu znajduje się osoba, której zachowanie może wskazywać na depresję lub myśli samobójcze, nie pozostawaj obojętny! Jeżeli odbierasz od kogoś z naszych bliskich lub znajomych niepokojące sygnały, również nie powinieneś zignorować żadnej informacji. Dla nas może to być błaha sprawa, dla kogoś niestety problem nie do pokonania. Takiej osobie należy pomóc, zgłaszając sytuację do instytucji pomocowych.

Gdzie można szukać pomocy?

  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111
  • Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym 116 123 - czynny całodobowo 7 dni w tygodniu, 116sos.pl
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 800 121 212
  • Wsparcie dla osób po stracie bliskich - będących w żałobie: 800 108 108
  • Tumbo Pomaga - pomoc dzieciom i młodzieży w żałobie: 800 111 123
  • Bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży Rzecznika Praw Dziecka, czynny całą dobę przez 7 dni w tygodniu: 121 212
  • pokonackryzys.pl

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, koniecznie zadzwoń na numer alarmowy 112.

Pogrzeb Magdaleny Majtyki. Rodzina aktorki zwróciła się do żałobników z wyjątkową prośbą

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki