Pustki w olsztyńskiej kasie. Radny proponuje zabrać sportowcom

2019-12-05 9:59 SCH
Radny PiS chce zabrać pieniądze sportowcom
Autor: Paweł Piekutowski/stomilolsztyn.com Jarosław Babalski z PiS proponuje wstrzymanie dotacji dla piłkarzy olsztyńskiego Stomilu, siatkarzy Indykpolu AZS oraz Olsztyn Green Festivalu

Olsztyński sport ledwo zipie. Nie ma w mieście klubu, który nie potrzebowałby finansowego wsparcia. Wobec trudnej sytuacji finansowej Olsztyna, prawicowy radny proponuje wstrzymać dotacje dla dwóch najbardziej popularnych drużyn: siatkarskiej i piłkarskiej.

Autorem pomysłu jest radny Jarosław Babalski z PiS. Chce też wstrzymania finansowania Olsztyn Green Festivalu. Jego zdaniem impreza to jedynie "trzy dni eksplozji radości i zabawy". Dyskusja w tej sprawie rozgorzała na wtorkowym posiedzeniu komisji budżetu i finansów olsztyńskiej rady miasta. Omawiana była przyszłoroczna propozycja wydatków budżetu miasta na promocję Olsztyna.

W związku z drastycznymi cięciami wprowadzanymi przez władze miasta, radny PiS Jarosław Babalski zaproponował, żeby wstrzymać finansowanie organizacji olsztyńskiego Green Festivalu. - To trzy dni eksplozji radości i zabawy - stwierdził radny PiS. - Szukałbym też pieniędzy we wstrzymaniu dotacji na siatkarzy [Indykpolu AZS Olsztyn - red.], na których przekazujemy 400 tys. zł rok w rok - podkreślał i dodawał: - To samo mam na myśli piłkarzy [Stomil Olsztyn - red.], jak równo, to równo.

Olsztyn Green Festival
Autor: fot. Konrad Welenc

Olsztyn Green Festival co roku ściąga do miasta kilkadziesiąt tysięcy widzów i kilkudziesięciu czołowych artystów z krajowej sceny muzycznej. Z kolei siatkarze Indykpolu AZS i piłkarze Stomilu to dwa najpopularniejsze kluby sportowe z Olsztyna.

Co, w związku z tym, o propozycji Jarosława Babalskiego sądzą inni radni? - To jest tendencyjne potraktowanie sprawy. To nie jest tak, że ten festiwal sprowadza się jedynie do "trzech dni eksplozji radości" - powiedział "Gazecie Wyborczej Olsztyn" Mirosław Gornowicz, przewodniczący komisji budżetu i finansów z prezydenckiego klubu radnych. - To wielomiesięczna promocja miasta. Profesjonalne niezależne firmy od promocji, jego efekty wyceniają na wielokrotnie większą sumę, niż dotujemy z budżetu miasta. Nie możemy niszczyć tego, co budowaliśmy przez lata.

Z kolei Krzysztof Otoliński, dyrektor ratuszowego wydziału promocji, zwrócił uwagę na korzyści dla lokalnych przedsiębiorców. - To także korzyści dla hotelarzy i lokalnych firm. Nie jest to przypadek, że w Olsztynie buduje się Hilton - powiedział Otoliński dla "GW". - A jeżeli chodzi o dotację dla siatkarzy, to tzw. zwrot wizerunkowy jest wyceniany na 6 mln zł. Tyle musielibyśmy wydać na reklamę, by osiągnąć to, co przynosi nam Indykpol AZS Olsztyn.

Cofnięcie dotacji dla Indykpolu AZS i Stomilu mogłoby znacznie pogorszyć i tak już kiepską sytuację olsztyńskiego sportu. Przypomnijmy, że m.in. z przyczyn ekonomicznych wycofać się z najwyższej klasy rozgrywkowej musieli zawodnicy futbolu amerykańskiego Wenglorz AZS UWM Olsztyn Lakers. Z kolei o byt ciągle walczą piłkarze czwartoligowej Warmii.