Wybuch w komendzie! Paczka z chińskiej platformy eksplodowała policjantowi w twarz

Najpierw świst. Chwilę później rozległ się huk. Tajemnicza paczka, której nikt nie zamawiał, eksplodowała we wtorkowy wieczór w Komendzie Powiatowej Policji w Iławie (woj. warmińsko-mazurskie). Z naszych ustaleń wynika, że funkcjonariusz miał otwierać przesyłkę, gdy ze środka coś gwałtownie „zasyczało”, a potem wybuchło mu prosto w twarz.

  • Tajemnicza paczka eksplodowała podczas otwierania w komendzie policji w Iławie
  • Ranny został policjant, budynek ewakuowano, na miejsce wezwano specjalistyczne służby
  • Śledczy sprawdzają pochodzenie przesyłki i ustalają, co znajdowało się w środku
Zapadł prawomocny wyrok za tragiczny wybuch w Szczyrku

Tajemnicza paczka trafiła na policję

Te dramatyczne sceny rozegrały się we wtorek około godz. 20. Do komendy przyszła kobieta z paczką oznaczoną symbolami chińskiego sklepu internetowego. Jak przekazała policja w komunikacie, tłumaczyła, że otrzymała przesyłkę, choć niczego nie zamawiała.

Według nieoficjalnych ustaleń „Super Expressu” paczka miała wcześniej trafić pod drzwi domu przy ul. Mazurskiej w Iławie, na cyplu jeziora Jeziorak. Miał ją zostawić kurier znanej firmy kurierskiej. Przesyłka przeleżała tam całą noc. Gdy nikt jej nie odbierał, zaniepokojona kobieta wraz z teściem zainteresowała się pakunkiem. Następnie przewiozła go samochodem na policję.

Syczenie, wybuch i poparzony policjant

Na komendzie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Funkcjonariusz dyżurny miał zacząć sprawdzać przesyłkę. Wtedy paczka zasyczała i wybuchła. Policjant został poparzony w twarz. Teraz jednym z pytań jest to, dlaczego podejrzany pakunek był otwierany w budynku komendy, a nie od razu zabezpieczony i sprawdzony pirotechnicznie.

Ewakuacja komendy i akcja służb. Trop prowadzi do chińskiej platformy

W ciągu kilku minut komenda została ewakuowana. Na miejsce zaczęły przyjeżdżać kolejne służby. Pracowali strażacy, policjanci, policyjni pirotechnicy, funkcjonariusze CBŚP, ABW oraz służb kontrwywiadowczych. Według nieoficjalnych informacji w nocnej akcji mogło uczestniczyć nawet kilkuset funkcjonariuszy i specjalistów.

Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się ze źródeł zbliżonych do policji, paczka miała oznaczenia wskazujące na przesyłkę z popularnej chińskiej platformy sprzedażowej. Śledczy sprawdzają teraz, kto ją wysłał, co dokładnie znajdowało się w środku i dlaczego trafiła pod adres osób, które niczego nie zamawiały.

W paczce był proszek. Śledztwo trwa

Dopiero w nocy z wtorku na środę policja poinformowała, że sprawdzenie budynku wykluczyło ryzyko skażenia oraz zagrożenie pirotechniczne. Z paczki miał wysypać się nieznany proszek. Funkcjonariusze wrócili do budynku i swoich obowiązków.

Ranny policjant po opatrzeniu na miejscu został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Nadal jednak nie wiadomo, co dokładnie znajdowało się w paczce, która postawiła na nogi służby w całej Iławie.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki