Brutalne nagranie z Kadłuba w rękach dzieci. Eksperci alarmują: Dramatyczne konsekwencje

2026-03-02 11:28

Tragiczne wydarzenia w Kadłubie nie przestają budzić emocji. Po brutalnym zabójstwie dwóch osób w sieci zaczęło krążyć drastyczne nagranie z miejsca zbrodni. Materiał trafił również do uczniów szkół średnich. Eksperci biją na alarm i mówią wprost o poważnych konsekwencjach.

Mieszkańcy Kadłuba wciąż nie mogą dojść do siebie po makabrycznych wydarzeniach, które rozegrały się w jednym z domów. 17-letni Łukasz G. usłyszał zarzuty brutalnego zabójstwa 87-letniej babci oraz 38-letniego ojczyma. To, co jednak przeraża najbardziej, to fakt, że nastolatek dokumentował swój czyn, a drastyczne materiały wideo błyskawicznie rozprzestrzeniły się w mediach społecznościowych.

Psychopatyczny uśmiech i siekiera w ręku. Przerażające sceny na nagraniu

Szczegóły nagrania, które 17-latek umieścił w Internecie, są absolutnie wstrząsające. Już pierwsze sekundy pokazują sceny mrożące krew w żyłach. Ofiara spokojnie śpi, a morderca z siekierą w ręce - bez zastanowienia i chwili zawahania - podchodzi do łóżka… To, co dzieje się później, jest jeszcze bardziej przerażające. Jak wynika z opisu filmu, po zadaniu ciosów seniorce, Łukasz G. psychopatycznie uśmiecha się do kamery. To właśnie ten materiał rozprzestrzenia się teraz w sieci.

Makabryczny film krąży po szkołach. "Jestem zaskoczony"

Jak informuje portal nto.pl, w wielu szkołach podjęto działania prewencyjne, organizując rozmowy wychowawcze, aby ostrzec młodzież przed oglądaniem materiału. Niestety, w wielu przypadkach ciekawość okazała się silniejsza. Jeden z pedagogów z opolskiego liceum nie kryje swojego zaniepokojenia.

- Film krąży między uczniami. Jestem zaskoczony tym, jak wielu uczniów już go widziało

- przyznaje z niepokojem pedagog w rozmowie z opole.naszemiasto.pl

Psycholog ostrzega przed traumą

Specjaliści podkreślają, że dla młodego człowieka, którego życie w dużej mierze toczy się w sferze cyfrowej, obejrzenie tak realistycznej przemocy może być destrukcyjne. Aldona Stach, cyberpsycholożka z fundacji WiseFuture University, która rozmawiała o tragedii z uczniami Zespołu Szkół Zawodowych w Opolu, nie kryje obaw. 

- To, co mnie przeraziło w tej zbrodni, to fakt, że ten film zobaczyła masa ludzi, którzy absolutnie nie są przygotowani na rejestrowanie takich obrazów. Kontakt z tak drastycznymi treściami może mieć dramatyczne konsekwencje dla młodych umysłów. Może wywołać głęboki szok i zmiany w psychice, które będą wymagały specjalistycznego wsparcia

- mówi Aldona Stach, którą cytuje portal nto.pl 

Ekspertka wspomina również o relacji jednego z uczniów: „Jedna z osób przyznała, że widziała nagranie i bardzo tego żałuje. Dlatego jedyną właściwą reakcją jest usunięcie takiego nagrania, jeśli już je otrzymamy”.

Stanowczy apel policji. "To uderza w zasady współżycia społecznego"

Głos w sprawie zabrało również Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, które wystosowało specjalny komunikat. Funkcjonariusze apelują o zaprzestanie rozpowszechniania nagrań i zdjęć z miejsca zbrodni.

- Podkreślamy z całą stanowczością, że takie działania są głęboko niemoralne, nieetyczne i uderzają w podstawowe zasady współżycia społecznego. ​Za każdym takim materiałem kryje się niewyobrażalna tragedia rodzin i bliskich, dla których widok cierpienia ich najbliższych w przestrzeni publicznej jest formą wtórnej wiktymizacji i potwornym obciążeniem psychicznym

- czytamy w komunikacie CBZC.

Policja przypomina, że Internet nie jest anonimowy, a udostępnianie takich treści może prowadzić do konsekwencji prawnych. Szkodliwe materiały można zgłaszać anonimowo na stronie dyzurnet.pl.

"Cichy, spokojny, niepozorny". Kim jest Łukasz G.?

Jak to możliwe, że chłopak postrzegany jako wzór spokoju, mógł dopuścić się tak okrutnego czynu? Łukasz G. uczył się w szkole branżowej i pracował na budowie jako murarz. To tam miał rzekomo dochodzić do konfliktu, jednak jego współpracownicy kategorycznie zaprzeczają tym doniesieniom. W ich oczach nastolatek był osobą wyjątkowo łagodną.

- Gdybyśmy kazali mu zabić pająka na ścianie, on by tego nie zrobił - mówi "Super Expressowi" osoba, która blisko współpracowała z Łukaszem G.

Podobnego zdania są sąsiedzi, którzy znali go od dziecka.

- Cichy, spokojny, niepozorny - opisują go znajome. - Nikt by nie pomyślał, że w tej rodzinie może dojść do tak potwornej rzezi - dodają.

Zadziwiająco spokojny w prokuraturze. Przyznał się do winy

W piątek, 27 lutego, Łukasz G. został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty podwójnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Jego zachowanie podczas przesłuchania było szokujące dla śledczych. Był zadziwiająco spokojny. Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu opisuje jego postawę jako "zborny".

- Był opanowany, logiczny, uporządkowany. Był zorientowany w charakterze wykonywanych czynności - dodaje prokurator.

Nastolatek przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.

- Podejrzany wskazał, że w jego życiu zaszły zdarzenia, które – jak twierdzi – miały go popchnąć do tych zachowań. Potwierdził również, że jest autorem nagrań i sam zamieścił je w internecie – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu, Stanisław Bar.

Ze względu na ukończone 17 lat, Łukasz G. będzie odpowiadał za swoje czyny jak osoba dorosła. Grozi mu kara od 15 do 30 lat pozbawienia wolności.

Masakra w Kadłubie. To tutaj doszło do zbrodni

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki