Spis treści
Spokojna wieś, której świat runął w jedną noc
Kadłub to miejscowość, w której życie toczyło się powoli i bez większych dramatów. Do czasu. Noc ze środy na czwartek stała się momentem, który na zawsze zmienił historię tej wsi. Mundurowi, którzy siłowo weszli do domu, odkryli ciała dwóch osób z licznymi ranami rąbanymi. Według śledczych użyto narzędzi tępokrawędzistych i ostrych – najprawdopodobniej młotka i siekiery.
„Nie skrzywdziłby nawet pająka”. Kim był 17-letni Łukasz?
Wizerunek nastolatka, jaki wyłania się z relacji sąsiadów i współpracowników, stoi w dramatycznej sprzeczności z okrucieństwem, którego miał się dopuścić. Łukasz G. uczył się w szkole branżowej, dorabiał na budowie jako murarz. Był postrzegany jako osoba łagodna, cicha, wręcz wycofana.
– Gdybyśmy kazali mu zabić pająka na ścianie, on by tego nie zrobił – mówi osoba z jego otoczenia.
Tym większy szok wywołały nagrania, które pojawiły się w internecie. Według ustaleń dziennikarzy, 17-latek wcześniej ćwiczył ciosy siekierą, a całe zdarzenie miało być skrupulatnie zaplanowane.
Obława, kryjówka w zaroślach i zatrzymanie bez oporu
Po publikacji drastycznych filmów policja natychmiast rozpoczęła szeroko zakrojoną obławę. W akcję zaangażowano psy tropiące, drony oraz funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. 17-latka odnaleziono w powiecie krapkowickim – ukrywał się w gęstych zaroślach. Podczas zatrzymania nie stawiał oporu.
Zarzuty, przyznanie się do winy i szokujące wyjaśnienia
W piątek, 27 lutego, Łukasz G. został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty podwójnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nastolatek przyznał się do winy i – jak informuje prokuratura – złożył obszerne wyjaśnienia.
– Podejrzany wskazał, że w jego życiu zaszły zdarzenia, które – jak twierdzi – miały go popchnąć do tych zachowań. Potwierdził również, że jest autorem nagrań i sam zamieścił je w internecie – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu, Stanisław Bar.
Śledczy podkreślają, że 17-latek będzie odpowiadał jak dorosły. Grozi mu kara od 15 do 30 lat więzienia. Ze względu na wiek nie może otrzymać dożywocia.
Co dalej ze sprawą?
Wniosek o tymczasowy areszt ma zostać rozpatrzony przez sąd w sobotę rano. Mieszkańcy Kadłuba liczą, że odpowiedzi śledczych pozwolą choć częściowo zrozumieć, jak mogło dojść do tak niewyobrażalnej tragedii.