Na siedzeniu pasażera przewoziła sarnę. Było jej żal zwierzęcia

2026-03-12 7:39

Poranna droga do pracy zamieniła się dla 45-letniej kierującej w wyjątkowo nietypową podróż. Po zderzeniu z sarną kobieta podjęła bowiem decyzję, która zaskoczyła nawet policjantów, którzy przyjechali na uzgodnione miejsce. Funkcjonariusze na miejscu pasażera dostrzegli dzikie zwierzę okryte kocem.

Sarna w samochodzie

i

Autor: Policja Strzelce Opolskie/ Materiały prasowe
Super Express Google News

Spotkania z dzikimi zwierzętami na drogach nie należą w Polsce do rzadkości, szczególnie w pobliżu lasów i terenów wiejskich. Takie sytuacje często kończą się groźnymi zdarzeniami drogowymi i wymagają interwencji odpowiednich służb. Zdarza się jednak, że uczestnicy kolizji reagują w sposób bardzo nietypowy - kierując się emocjami i chęcią pomocy rannemu zwierzęciu.

Potrąciła sarnę i postanowiła jej pomóc

Do bardzo nietypowej interwencji doszło w poniedziałkowy poranek w rejonie Góry św. Anny (woj. opolskie). 45-letnia mieszkanka powiatu krapkowickiego, jadąc do pracy, potrąciła sarnę, która nagle wbiegła na jezdnię. 

Kobieta zatrzymała samochód i sprawdziła, co stało się ze zwierzęciem. Okazało się, że sarna wciąż żyje i próbuje się poruszać. Widząc to, kierującej zrobiło się jej żal. Problem polegał jednak na tym, że spieszyła się do pracy i nie mogła czekać na miejscu na przyjazd służb.

Kobieta zdecydowała, że ostrożnie przeniesie ranne zwierzę do samochodu. Sarnę przykryła kocem i ułożyła na przednim siedzeniu pasażera. W trakcie jazdy do pracy - z pasażerem "na gapę" - kobieta skontaktowała się z policją i poinformowała o całej sytuacji, prosząc funkcjonariuszy, aby przyjechali w miejsce, gdzie będzie na nich czekać.

Dalsza część artykułu znajduje się pod zdjęciem.

Sarna w samochodzie

i

Autor: KPP Strzelce Opolskie/ Materiały prasowe Sarna w samochodzie

Sarna na siedzeniu pasażera zaskoczyła policjantów

Gdy policjanci ze Strzelec Opolskich dotarli na miejsce zgłoszenia, zastali dość zaskakujący widok. Na miejsce wezwano więc weterynarza, który zajął się zwierzęciem. Na szczęście okazało się, że sarna nie doznała poważnych obrażeń.

Emocjonalna decyzja, która mogła skończyć się tragicznie

Warto pamiętać, że przewożenie dzikiego zwierzęcia w samochodzie może być bardzo niebezpieczne, o czym najprawdopodobniej zapomniała bohaterka całej historii.

[...] przestraszone zwierzę mogłoby nagle zareagować, a w zamkniętej przestrzeni auta mogłoby to skończyć się groźnie zarówno dla kierującej, jak i innych uczestników ruchu - informuje opolska policja w komunikacie, opolska.policja.gov.pl.

45-latka przyznała, że działała pod wpływem emocji i nie zastanawiała się nad możliwymi konsekwencjami swojej decyzji. W związku z tym została pouczona i zapewniła, że w przyszłości nie popełni już takiego błędu.

QUIZ. Jaki to kolor? Znają się na nich nawet małe dzieci, a Ty?
Pytanie 1 z 10
Czy heban to określenie koloru?
Sarna wpadła do ogrodu Sakiewicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki