17-latek z Kadłuba nagrał ich śmierć. Zaskakujące sceny na pogrzebie ofiar! Każdy szeptał o jednym

2026-03-09 10:24

17-latek z Kadłuba zszokował całą Polskę, udostępniając w mediach społecznościowych nagrania z brutalnego zabójstwa, którego dokonał na swoim ojczymie oraz prababci. Nastolatek pokazał ze szczegółami, jak morduje bliskich, a później wygłosił przed kamerką oświadczenie dotyczące zbrodniczego czynu. Teraz pani Maria i pan Adam zostali pochowani, a podczas pogrzebu ofiar 17-latka doszło do zaskakujących scen na cmentarzu. Wszyscy szeptali tylko o jednym, ale rodzina podjęła tę decyzję świadomie.

17-latek z Kadłuba z zimną krwią zamordował swoją prababcię oraz ojczyma. Ustawił w pokoju kamerę, chwycił za siekierę i rozpoczął rzeź, która wydarzyła się w domu jednorodzinnym z 25 na 26 lutego 2026 roku. Sprawca na zbliżeniach pokazał, co robił z ofiarami, jak uderzał je ostrzem i młotkiem po twarzach, a wszystkie nagrania opublikował później w mediach społecznościowych. Chełpił się zbrodnią, oblizywał siekierę z krwi, tłumaczył przed kamerą, czemu to zrobił. Na razie śledztwo zmierza w stronę uznania go za osobę niepoczytalną, lecz ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Jego stan zdrowia będą sprawdzać biegli, powołani do tego zadania przez prokuraturę. Tymczasem w cieniu tych wstrząsających wydarzeń rozgrywa się jeszcze dramat bliskich ofiar, którzy muszą na nowo przeżywać tę tragedię - nie tylko ze względu na wciąż krążące w sieci, makabryczne nagrania, ale też z uwagi na ostatnie pożegnanie pani Marii oraz pana Adama.

Czytaj także:  Nowe nagrania 17-latka z Kadłuba! Obejrzeliśmy wstrząsające wideo. "Czegoś takiego nie widziałem"

Pogrzeb ofiar 17-latka z Kadłuba odbył się w czwartek, 5 marca 2026 roku. Na mszę, którą zorganizowano w miejscowym kościele, przyszły prawdziwe tłumy: rodzina, przyjaciele, znajomi, ale też postronni mieszkańcy, poruszeni tragedią i chcący wesprzeć cierpiących. Świątynia w Kadłubie pękała w szwach, podobnie jak uliczki cmentarza, na którym pochowano zmarłych: 87-letnią Marię P., w grobie swojego męża, oraz 38-letniego Adama K., który spoczął w osobnej mogile, niedaleko od kobiety. 

Podczas pogrzebu ofiar mordercy z Kadłuba rozegrały się też zaskakujące sceny. Wszystko za sprawą świadomej decyzji bliskich zamordowanych. Żałobnicy szeptali między sobą właśnie o tym. Szczegóły poniżej.

Szepty między żałobnikami. Decyzja rodzin ofiar 17-latka z Kadłuba wywołała emocje na pogrzebie

Mieszkańcy Kadłuba wspominają, że pani Maria była ciepłą, serdeczną osobą, a pan Adam - spokojnym, pracowitym człowiekiem. O tym, że nie zostaną zapomniani, świadczy nie tylko duża frekwencja na pogrzebie, lecz także liczne kwiaty i wieńce. Na jednym z nich znalazła się sentencja, która wryła się wielu żałobnikom w pamięć: "Jest taki ból, o którym lepiej nie mówić, bowiem najlepiej wyraża go milczenie". Ale po cmentarzu poniosły się szepty, kiedy okazało się, że "nie można" podchodzić do bliskich ofiar tragedii w Kadłubie. 

Zobacz również:  17-latek z Kadłuba inspirował się słynnym zabójcą?! Mówili o nim w całej Polsce. "Odegrał spektakl"

Rodzice zmarłego pana Adama prosili bowiem, by nie składano im kondolencji podczas uroczystości. Zaskakujące sceny spowodowały, że osoby chcące takie kondolencje złożyć, musiały zrobić krok w tył, by uszanować decyzję tych ludzi. Można się tylko domyślać, co leżało u podstaw takiej decyzji: nadal świeże rany, medialne zainteresowanie zbrodnią, zbyt duży ładunek emocjonalny. Na szczęście żałobnicy wiedzieli, jak mają się zachować, i zastosowali się do prośby. 

Tymczasem wciąż trwa postępowanie dotyczące 17-letniego sprawcy. Jeśli stanie przed sądem, będzie mu grozić wieloletnie więzienie. Jeżeli jednak okaże się osobą niepoczytalną, co na ten moment jest bardziej prawdopodobne, trafi do zamkniętego zakładu leczniczego. 

Galeria zdjęć: 17-latek z Kadłuba nagrał ich śmierć. Zaskakujące sceny na pogrzebie ofiar! Każdy szeptał o jednym

Sonda
Czy służby powinny karać za rozpowszechnianie drastycznych nagrań zbrodni w sieci?
Pokój Zbrodni - Wojtuś miał tylko 7 miesięcy. Zmarł od ciosów w głowę. Sąd nie miał litości dla ojca

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki