Spis treści
Chwile grozy pod Opolem. Paraliż na ważnej trasie
Na trasie kolejowej między Opolem a Suchym Borem, z torów wypadła lokomotywa elektryczna. Choć sytuacja wyglądała groźnie, nikt nie odniósł obrażeń. Incydent spowodował jednak poważne zakłócenia w kursowaniu pociągów w regionie. Jak przekazał dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu, na miejsce skierowano trzy zastępy strażaków oraz patrol policji. Służby zabezpieczają teren i prowadzą czynności wyjaśniające. Przyczyny wykolejenia nie są jeszcze znane – będą ustalane w toku dalszego postępowania.
Kiedy koniec problemów? Pasażerowie muszą uzbroić się w cierpliwość
Utrudnienia objęły przede wszystkim linię Tarnowskie Góry – Opole Główne. To ważny odcinek, obsługujący zarówno ruch regionalny, jak i część połączeń dalekobieżnych. Pasażerowie muszą przygotować się na zmiany w organizacji podróży.
Przedstawiciel PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. poinformował, że dla podróżnych korzystających z pociągów Polregio uruchomiono zastępczą komunikację autobusową. Oznacza to dłuższy czas przejazdu i możliwe opóźnienia. W przypadku składów InterCity rozpatrywane jest skierowanie pociągów trasami alternatywnymi, z pominięciem zablokowanego odcinka.
Na obecnym etapie nie podano, kiedy ruch zostanie w pełni przywrócony. Wiele zależy od zakresu uszkodzeń torowiska oraz czasu potrzebnego na usunięcie lokomotywy i przeprowadzenie kontroli technicznej infrastruktury. Procedury bezpieczeństwa wymagają dokładnego sprawdzenia stanu torów, zanim wznowione zostaną regularne kursy.
Przewoźnicy apelują do pasażerów o bieżące sprawdzanie komunikatów i uwzględnienie możliwych opóźnień w planach podróży. Choć tym razem obyło się bez rannych, wykolejenie lokomotywy pokazuje, jak jedno zdarzenie może sparaliżować ruch na istotnym szlaku kolejowym i wpłynąć na setki podróżnych.