Krwawa rzeź w Miłosławiu. Ktoś poderżnął gardło 63-letniego Eugeniusza

2020-01-21 12:23 MROK
Dom, w którym doszło do tragedii
Autor: Paweł Jaskółka Dom, w którym doszło do tragedii

To nie był dobry i spokojny poranek dla mieszkańców małego Miłosławia w Wielkopolsce. Ktoś z zimną krwią poderżnął gardło Eugeniusza P. (63 l.) i zadał mu cios nożem prosto w serce. Policja zatrzymała 23-letniego syna mężczyzny Mateusza P. Prokuratorzy nabierają jednak wody w usta i nie chcą zdradzać żadnych szczegółów śledztwa. - Trwa sekcja zwłok ofiary - mówi Michał Smętkowski z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Eugeniusz P. to był poczciwy, spokojny i serdeczny człowiek. - Z wszystkimi żył bardzo dobrze. - mówią znajomi mężczyzny. Rok temu pochował swoją żonę i w dużym domu na skraju miasteczka mieszkał z najmłodszym synem Mateuszem. - Gienek pomagał bratu w szklarniach - mówią sąsiedzi ofiary i wciąż nie mogą uwierzyć, że coś tak potwornego spotkało tak dobrego człowieka.

W poniedziałkowy poranek brat pana Eugeniusza odkrył, że ktoś rzucił się na mężczyznę z nożem i podciął mu gardło. - Krew była wszędzie nawet na werandzie, ale w domu nie było widać śladów jakiejś wielkiej bijatyki - mówi jeden z sąsiadów. Co wydarzyło się  złego w tym domu, że finał okazał się tak tragiczny? Nieoficjalnie wiadomo, że zatrzymany został syn ofiary, ale na razie nie usłyszał jeszcze żadnych zarzutów. Czy to on stoi za krwawą rzezią? - Trwa sekcja - mówi przedstawiciel prokuratury. - Być może jutro będzie wiadomo coś więcej - dodaje Smętkowski.

Mateusz P. również był w okolicy lubiany, chociaż niektórzy opisują go jako zamkniętego w sobie samotnika. Wiadomo, że pod koniec roku stracił pracę.