Spór o likwidację szkoły trwał miesiącami i trafił do ministerstwa
Już na początku ubiegłego roku samorząd zwrócił się do kuratorium w Poznaniu o opinię w sprawie planowanej likwidacji szkoły. Argumentem była budowa nowoczesnej placówki w Rychtalu, oddalonej o około 7 kilometrów. Wówczas kurator nie wyraził zgody, wskazując, że nowa szkoła nie była jeszcze oddana do użytku.
Od września ubiegłego roku wszystkie dzieci z Drożek uczą się już w nowej szkole w Rychtalu. Nauczyciele otrzymali wypowiedzenia i odprawy, a następnie znaleźli pracę w innych placówkach. W gminie pozostał jednak pusty budynek szkoły wraz z dyrektorką.
Pusta szkoła generowała wysokie koszty. Ostatecznie zapadła decyzja o jej likwidacji
Utrzymanie nieczynnej placówki generuje roczne koszty na poziomie około 400 tys. zł. Wydatki obejmują m.in. wynagrodzenie dyrektorki przekraczające 8 tys. zł brutto miesięcznie oraz dodatkowe świadczenia dla byłych pracowników. Burmistrz określił te koszty jako zbędne obciążenie dla budżetu gminy.
Jak wyjaśniła przedstawicielka kuratorium, wcześniejsza negatywna opinia wynikała z braku możliwości rzetelnej oceny warunków, jakie czekały uczniów po przeniesieniu do nowej szkoły.
Burmistrz odwołał się od tej decyzji do Ministerstwa Edukacji Narodowej, które uchyliło stanowisko kuratora i nakazało ponowne rozpatrzenie sprawy. Resort wskazał, że nie uwzględniono wszystkich istotnych aspektów, m.in. warunków nauki i opieki w obu placówkach.
Po ponownej analizie kuratorium zmieniło stanowisko i ostatecznie wyraziło zgodę na likwidację szkoły w Drożkach.