Przypomnijmy - do tragedii doszło 2 kwietnia 2025 roku w jednym z mieszkań przy ul. Rybaki w Poznaniu. Natalia S. zaatakowała swojego partnera Tomasza B., zadając mu łącznie 12 ciosów nożem: dwa w klatkę piersiową, trzy w plecy, sześć w ramię oraz jeden w okolice łokcia. Jedna z ran w klatce piersiowej miała aż 19 centymetrów głębokości – nóż przebił płuco i uszkodził naczynie płucne, powodując masywny krwotok i wstrząs krwotoczny. Mężczyzna zmarł na miejscu.
Czytaj także: Zabiła partnera nożem i usłyszała zarzut. Natalia twierdzi, że nie pamięta jak doszło do zbrodni
Jak relacjonuje „Głos Wielkopolski”, sąd nie podzielił argumentów obrony, która domagała się zmiany kwalifikacji czynu na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości co do winy i sprawstwa oskarżonej – podkreślał w ustnym uzasadnieniu sędzia Hubert Kozłowski, cytowany przez dziennikarzy „Głosu Wielkopolski”.
Sąd zwrócił uwagę, że sama oskarżona nie zaprzeczała zadaniu ciosów, a jej wersję potwierdzały zeznania świadka obecnego w mieszkaniu oraz relacje składane na miejscu zdarzenia policjantom i ratownikom medycznym.
To były ciosy ostrym, niebezpiecznym narzędziem, kierowane w dużej części w klatkę piersiową. Wszyscy wiedzą, że znajduje się tam obszar organów kluczowych dla życia – mówił sędzia, wskazując na siłę uderzeń i opinię biegłego z medycyny sądowej.
W trakcie procesu pojawił się wątek burzliwej relacji pary oraz alkoholu. Z ustaleń sądu wynika, że między Natalią S. a Tomaszem B. często dochodziło do awantur, a w chwili zdarzenia kobieta była nietrzeźwa – miała około 2,3 promila alkoholu w organizmie. Jednocześnie sąd zaznaczył, że wcześniejsze konflikty nie usprawiedliwiały ataku.
Brak dowodów wskazujących, że pokrzywdzony sprowokował oskarżoną tuż przed zdarzeniem w sposób, który mógłby usprawiedliwiać jej działanie – zaznaczył sędzia.
Sąd przyjął tzw. zamiar ewentualny, uznając, że oskarżona przewidywała możliwość zabicia partnera i godziła się na ten skutek.
To było zachowanie gwałtowne, niekontrolowane i nieprzemyślane. Oskarżona nie działała metodycznie ani z premedytacją – podkreślał sędzia Kozłowski.
Wyrok nie jest prawomocny.