Patryk Budniak przeżył koszmarny wypadek. Nie mógł sobie odmówić wizyty na stadionie. "Jest w bardzo dobrej kondycji"

Wzruszający widok na stadionie żużlowym w Gnieźnie poruszył serca nie tylko fanów sportów motorowych. 19-letni Patryk Budniak, który w czasie zawodów żużlowych, miał wypadek i otarł się o śmierć - w niedzielę, 7 czerwca pojawił się na stadionie na wózku inwalidzkim. - Teraz czeka go rehabilitacja, ale to silny młody sportowiec - mówi Super Expressowi Radosław Majewski, dyrektor GTM Start Gniezno.

Do wypadku doszło 10 maja w czasie żużlowego spotkania ligowego. 19-letni zawodnik - Patryk Budniak - zderzył się z Leonem Szlegielem ze Śląska Świętochłowice, odbił się od bandy i dosłownie przeleciał nad nią. Jego stan był bardzo ciężki. Młody sportowiec helikopterem został przetransportowany do szpitala w Poznaniu i trafił na stół operacyjny. Jego życie wisiało na włosku, a w Starcie Gniezno i w całej żużlowej Polsce ludzie modlili się za Budniaka.

To skromny, pracowity chłopak, lider młodzieżowego żużla w naszym klubie - mówi Super Expressowi Tomasz Adamiak, członek zarządu klubu. 

Działacz dodawał, że wszyscy wierzą, że ta historia skończy się szczęśliwie i młody sportowiec szybko wróci do zdrowia i trenowania. Jego stan długo był ciężki. Miał złamanie miednicy i długich kości kończyn dolnych. Na happy end nie trzeba było długo czekać, bo chłopak na szczęście wygrał tę najważniejszą w życiu rozgrywkę. Prawie miesiąc po wypadku Budniak pojawił się na stadionie, na którym miał wypadek. Do parku maszyn wjechał na wózku, a do sieci trafiło nagranie, na którym widać, jak Budniak zatrzymuje się w pobliżu bandy, żeby obejrzeć mecz Startu Gniezno ze Speedway Kraków. 

Potrzebował tej wizyty na stadionie. On jest w bardzo dobrej kondycji psychicznej i teraz najważniejsza jest rehabilitacja, ale jesteśmy pewni, że ze wszystkim sobie poradzi - mówi Super Expressowi Radosław Majewski, dyrektor GTM Start Gniezno, który przekonuje, że młody sportowiec może liczyć na swój klub i swoich kibiców.

Zawodnik potrzebuje teraz spokoju, bo przed nim ciężka praca nad powrotem do formy. 

Cuda się zdarzają, niemożliwe nie istnieje - nie pytajcie jak silny jest Patryk, po prostu obejrzyjcie ten film. WITAJ W DOMU, PATRYK! - napisali w internecie przedstawiciele Startu Gniezno.

Wypadek pociągu w Garbatce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki