W lipcu 2025 roku życie Marysi zmieniło się w jednej chwili. Kobieta usłyszała diagnozę: glejak wielopostaciowy IV stopnia WHO, typu dzikiego (IDH-wildtype). To jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu.
Marysia nie zamierzała jednak się poddać. Leczenie rozpoczęła w Polsce, a następnie kontynuowała je w Kolonii. Przeszła radio-chemioterapię. W ramach terapii zastosowano również szczepionki z komórek macierzystych oraz inhibitory punktów kontrolnych. Kobieta wspierała leczenie także odpowiednią dietą i ogromną determinacją.
Dziś ma powód, by patrzeć w przyszłość z nadzieją. Rok po postawieniu diagnozy wyniki rezonansu nie wykazały wznowy nowotworu. Dla Marysi to niezwykle ważna wiadomość i sygnał, że dotychczasowe leczenie przynosi efekty.
To jednak nie koniec walki. Kobieta musi kontynuować immunoterapię w Immun-Onkologisches Zentrum Köln. Jej celem jest podtrzymanie dotychczasowych efektów leczenia i jak najdłuższe zachowanie czasu bez wznowy.
Problemem są ogromne koszty terapii. Jeden cykl leczenia wraz z niezbędnymi lekami to około 10 tys. euro. Całkowity koszt dalszego leczenia przekracza 600 tys. złotych. To kwota, której Marysia i jej bliscy nie są w stanie samodzielnie pokryć.
Kobieta od lat była związana z Fundacją Barka i pomagała innym. Teraz sama znalazła się w sytuacji, w której potrzebuje wsparcia.
Nie chcę się poddać. Chcę walczyć o każdy dzień, o każdą chwilę z moimi bliskimi, o możliwość dalszego życia i działania – podkreśla Marysia w opisie zbiórki.
Jak dodaje, chce mieć czas, by nadal być potrzebna innym i kontynuować misję Fundacji Barka. Teraz to ona prosi o pomoc. Na stronie Siepomaga.pl prowadzona jest zbiórka na dalsze leczenie kobiety.