W południowej Wielkopolsce nie ma drugiego takiego miejsca. U Piotra Nadolskiego schronienie znajdują poranione i chore ptaki.
W Fundacji pomagamy porzuconym pisklakom i tym ptakom, które są chore czy po wypadkach - mówi Super Expressowi Piotr Nadolski z Fundacji.
Polecany artykuł:
W specjalnie przygotowanym azylu zwierzęta mogą liczyć na leczenie, wikt i opierunek. Po wyzdrowieniu, wracają do natury, a te, które nie poradzą sobie na wolności, mogą liczyć na dożywotnią opiekę. Ostatnio do Fundacji trafia wiele młodych ptaków i pisklaków. Żeby przeżyć, potrzebują opieki.
Do azylu trafiły też między innymi łabędzie z torów kolejowych w Antoninie, gdzie doszło do wypadku z udziałem rodziny łabędzi. Dorosłe łabędzie przeprowadzały przez tory swoje dzieci i niestety samiec i samica zginęli pod kołami pociągu. Świadkowie zdarzenia uratowali pisklęta i przekazali Piotrowi Nadolskiemu. Niestety, Fundacja nie ma stałego finansowania i liczy tylko i wyłącznie na darowizny od darczyńców. Potrzeb jest bardzo dużo, ale główny problem Fundacji to teraz… brak miejsca dla azylu.
Dzierżawiłem teren, który chciałem kupić dla moich zwierząt, ale zaproponowana cena 700 tysięcy za dwa hektary łąki mnie przerosła - mówi Super Expressowi Nadolski.
Mężczyzna z ptakami musiał pilnie opuszczać teren i tylko życzliwość sąsiedzka sprawiła, że nie znalazł się ze swoim azylem na bruku.
To jednak tylko sytuacja przejściowa, bo miejsce, w którym teraz jesteśmy to działka budowlana i musimy je wkrótce opuścić - mówi Nadolski, który rozpoczął zbiórkę w internecie na zakup nowego miejsca dla swoich zwierząt.
Będę bardzo wdzięczny za każdą pomoc - mówi Piotr Nadolski.
Fundację można wesprzeć darowizną: BLIK-iem na nr 577818997 lub przelewem; nr konta PKO 33102022120000580204745644. Skrzydłom Lasu można także przekazać 1,5% podatku, KRS 0001056524. Została także utworzona zbiórka na stronie pomagam.pl.
Pomóc można TUTAJ.