Tajemnicza śmierć ciężarnej Weroniki. „Jedyne co muszę, to poznać prawdę”

2026-04-21 11:00

Nagła śmierć 23-letniej Weroniki i jej nienarodzonego dziecka wstrząsnęła Polską. Kobieta zmarła tuż przed porodem, a prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo, wskazując na przyczyny naturalne. Bliscy nie wierzą w tę wersję i na własną rękę odkryli niepokojące fakty, m.in. znikające z konta Weroniki pieniądze. Sprawa trafiła do innej prokuratury i nabiera tempa.

Dramat w Poznaniu. Weronika zmarła tuż przed porodem

Do tragedii doszło 13 maja 2023 roku. Weronika K., która była w 9. miesiącu ciąży, straciła przytomność we własnym domu. Lada dzień miała urodzić swojego wyczekanego synka, Kacperka. Nieprzytomną 23-latkę znalazł jej mąż, 25-letni Jakub K. Kobieta natychmiast trafiła do szpitala, gdzie lekarze przeprowadzili cesarskie cięcie. Niestety, ani chłopca, ani młodej mamy nie udało się uratować.

Tym, co od początku nie dawało spokoju bliskim, był fakt, że zaledwie dwa dni wcześniej pani Weronika robiła szczegółowe badania. Z ich wyników jasno wynikało, że ona i jej dziecko są zdrowi.

Znikające pieniądze i próba wzięcia pożyczki

Wstrząsająca śmierć nie dała spokoju rodzinie kobiety. Bliscy rozpoczęli własne śledztwo i szybko odkryli niepokojące fakty. Zorientowali się, że z konta zmarłej Weroniki zniknęły pieniądze. Okazało się, że w dniu, w którym doszło do dramatu, kobieta miała przelewać środki ze swojego konta na konto męża.

Czy robiła to sama, jak twierdzi Jakub K.? To jedno z kluczowych pytań. Pojawiła się również kwestia tajemniczej pożyczki, którą kobieta rzekomo chciała zaciągnąć tuż przed śmiercią.

- To się nie udało, bo bank weryfikował jej wniosek, gdy ona już była w szpitalu

- mówi Karolina Wróblewska, mama Weroniki, która podejrzewa, że jej córka i wnuk nie zmarli śmiercią naturalną.

Sądowa batalia o prawdę

Poznańska prokuratura dwukrotnie umarzała sprawę, stojąc na stanowisku, że do tragedii nie przyczyniły się osoby trzecie. Bliscy Weroniki nie poddali się jednak nawet wtedy, gdy mąż zmarłej skierował przeciwko nim prywatny akt oskarżenia o zniesławienie. Jakub K. domagał się od teściowej i szwagierki 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia za ich wypowiedzi w mediach. Sąd jednak uniewinnił kobiety.

Dzięki determinacji rodziny i nagłośnieniu sprawy w mediach, nastąpił przełom. Na polecenie Prokuratury Krajowej śledztwo zostało odebrane poznańskim organom. W połowie 2025 roku akta trafiły do Szczecina. 

"Gdybym tylko wiedziała..."

Dla pani Karoliny walka o sprawiedliwość to jedyny sposób na poradzenie sobie z ogromnym bólem po stracie dziecka i wnuka. Każdy dzień to dla niej powrót do pytań, na które wciąż nie ma odpowiedzi.

- Najgorsza jest świadomość, że nie mogę cofnąć czasu, że dopiero po śmierci dowiedzieliśmy się tego wszystkiego. Jedyne, co mogę i muszę zrobić, to wyjaśnić i poznać prawdę. Gdybym tylko wiedziała…

- wyznaje w rozmowie z "Super Expressem" zrozpaczona kobieta.

Obecnie śledczy ze Szczecina ponownie analizują dokumentację medyczną oraz wątki finansowe, które wcześniej mogły zostać zbagatelizowane. Na końcowe efekty ich pracy rodzina Weroniki wciąż czeka, wierząc, że w końcu pozna prawdę o tym, co wydarzyło się w maju 2023 roku.

Poruszający napis na grobie. „Pod sercem nosiłaś swój cały świat”

Tragedię, jaka dotknęła tę rodzinę, najlepiej oddają słowa, które bliscy zdecydowali się umieścić na nagrobku młodej mamy i jej synka. To krótkie pożegnanie łamie serce każdemu, kto odwiedza ich miejsce spoczynku:

„Odeszłaś tak nagle, a tak bardzo żyć chciałaś... Tyle pięknych planów miałaś. Pod sercem nosiłaś swój cały świat. Pozostał tylko smutek i żal”

- czytamy na tablicy.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki