Zgubił się w lesie i błagał o pomoc. Prawda wyszła na jaw po trzech godzinach

2026-01-04 19:07

Ponad trzy godziny intensywnych poszukiwań, dziesiątki zaangażowanych funkcjonariuszy i dramatyczne zgłoszenie z lasu. Akcja służb w rejonie Konina zakończyła się zaskakującym finałem – 44-latek, który twierdził, że walczy o życie, miał ponad 2 promile alkoholu.

Policjant okrywa poszkodowanego kocem termicznym

i

Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI Policjant okrywa poszkodowanego kocem termicznym
Super Express Google News

W czwartek, 1 stycznia, tuż po godzinie 15:00 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Koninie odebrał dramatyczne zgłoszenie. Mężczyzna informował, że zasłabł podczas przejścia przez las, zgubił się w rejonie miejscowości Genowefa i nie jest w stanie samodzielnie wrócić do domu. Twierdził też, że jego telefon za chwilę się rozładuje.

Sytuacja wyglądała poważnie. Do akcji natychmiast skierowano siedem policyjnych patroli, a także strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Koninie. W sumie w poszukiwania zaangażowanych było 39 strażaków, a teren kompleksu leśnego przeczesywano również z powietrza przy użyciu dwóch dronów.

Podjęliśmy intensywne działania poszukiwawcze, ponieważ zgłoszenie mogło wskazywać na realne zagrożenie życia i zdrowia – relacjonuje asp. Sylwia Król z konińskiej policji.

Równolegle funkcjonariusze ustalili dane zgłaszającego i pojechali do jego miejsca zamieszkania. Na miejscu zastali członka rodziny, który potwierdził, że 44-latek nie wrócił do domu i nie wiadomo było, dokąd się udał.

Przełom nastąpił około godziny 18:15. Policjanci z Wydziału Kryminalnego odnaleźli mężczyznę w miejscowości Olesin, na terenie powiatu tureckiego. Szybko okazało się, że rzeczywistość znacząco odbiegała od dramatycznej relacji.

Badanie alkomatem wykazało u 44-latka ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który nie stwierdził żadnych obrażeń ani problemów zdrowotnych wymagających hospitalizacji. Mężczyzna był suchy i ciepły, co – jak podkreślają służby – nie wskazywało, by przez dłuższy czas przebywał na mrozie, mimo trudnych warunków pogodowych i opadów śniegu.

Co więcej, podczas dalszych czynności ustalono, że mężczyzna miał przy sobie w pełni naładowany telefon, którego nie odbierał, mimo wielokrotnych prób kontaktu ze strony policjantów.

44-latek trafił do Policyjnego Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych, gdzie przebywał do wytrzeźwienia. Został również rozliczony za bezpodstawne zawiadomienie służb.

Uciekł policjantom na zamarnięty staw
Pokój Zbrodni
12-latka zabiła 11-latkę. Tragedia obok szkoły podstawowej | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki