5-latek samotnie błąkał się po ulicach. Pomogły dwie kobiety i policja

2026-02-24 17:59

Sobotnie popołudnie w Tarnobrzegu mogło zakończyć się tragedią. Zagubiony 5-latek błąkał się po ulicy Mickiewicza, podążając krok w krok za obcym mężczyzną. Był przekonany, że to jego tata. W sprawie najpierw zareagowały dwie kobiety, a później miejscy funkcjonariusze.

policja

i

Autor: Pixabay.com

Dziecko szło za obcym człowiekiem

Wszystko wydarzyło się w sobotę, 21 lutego. Dwie kobiety przechodzące w rejonie ulicy Mickiewicza w Tarnobrzegu zauważyły scenę, która natychmiast wzbudziła ich niepokój. Mały, zaledwie 5-letni chłopczyk maszerował samotnie chodnikiem. Co gorsza, malec szedł za przypadkowym mężczyzną, święcie przekonany, że podąża za swoim ojcem. Odpowiedzialne mieszkanki miasta natychmiast zareagowały i zaopiekowały się zagubionym dzieckiem, zabierając je prosto na komisariat policji. Sytuacja była patowa - 5-latek nie potrafił powiedzieć, gdzie mieszka.

Telefon na numer alarmowy

Funkcjonariusze błyskawicznie ruszyli do działania. Rozpoczęto poszukiwania rodziców, a patrol udał się w miejsce, gdzie kobiety znalazły malca. O sprawie poinformowano również lokalne media, licząc na szybki odzew społeczności. W tym samym czasie, gdy policjanci starali się ustalić tożsamość chłopca, na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który zgłosił zaginięcie syna.

Jak w ogóle doszło do tego, że 5-latek znalazł się sam na ulicy? Okoliczności zdarzenia dla wielu rodziców mogą być przestrogą. 

„Podczas wyjaśniania okoliczności tej sytuacji policjanci ustalili, że ojciec dziecka pozostawił śpiącego syna w zaparkowanym samochodzie, a sam poszedł na krótkie zakupy. Po powrocie nie zastał chłopca w aucie. Natychmiast rozpoczął jego poszukiwania na własną rękę. Kiedy nie przyniosły rezultatu, mężczyzna skontaktował się z numerem alarmowym. 5-latek cały i zdrowy wrócił do domu” - przekazali funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu.

Finał sprawy i apel służb

Choć historia zakończyła się szczęśliwym powrotem chłopca do domu, policja prowadzi czynności w kierunku narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. To zdarzenie powinno być lekcją dla nas wszystkich. Mundurowi stanowczo apelują do opiekunów o wyobraźnię i odpowiedzialność.

„Pozostawienie małego dziecka bez nadzoru, nawet na krótki czas, może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji i poważnych konsekwencji prawnych” - zaznaczyli policjanci.

Pijany kierowca staranował rogatki i uderzył w budynek w Rzeszowie - zobacz zdjęcia:

Chciał przeprosić ukochaną, włamał się do kwiatomatu. Policja pokazała nagranie
Rozmowa na Plus
Kobieta w mundurze – blaski i cienie służby w policji

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki