Spis treści
Awantura przed pogrzebem w Stalowej Woli. Rodzina wywiesiła własny nekrolog
Awantura wokół pogrzebu! O sytuacji, do której doszło w Stalowej Woli, opowiedziała Aneta Dobroch, która prowadzi świeckie ceremonie pogrzebowe. Jej relację, opublikowaną w mediach społecznościowych, opisuje Onet. Przygotowaniem pogrzebu zajęły się córki zmarłego. Postanowiły, że ich ojciec zostanie pożegnany podczas świeckiej uroczystości. Jak przekazała Aneta Dobroch, było to zgodne z jego wolą oraz przekonaniami najbliższych.
Taka decyzja nie spodobała się jednak rodzeństwu zmarłego. Krewni mieli zarzucać jego córkom, że organizują „niegodny pogrzeb”. Sprzeciw wynikał z tego, że ostatnie pożegnanie mężczyzny nie miało mieć charakteru katolickiego.
"Tak bardzo mnie to zabolało, że przyznaję, miałam łzy w oczach, patrząc na te zrozpaczone córki"
Rodzinny spór nie ograniczył się do słów. Jak informuje Onet, na klatce schodowej wisiał nekrolog zamieszczony przez córki zmarłego. Jego rodzeństwo umieściło tuż pod nim własny nekrolog. Krewni przekazali w nim, że nie będą uczestniczyć w uroczystości, ponieważ nie jest ona zgodna z ich przekonaniami. Stwierdzili również, że nie będzie to „pogrzeb godny”, ponieważ ceremonia nie odbędzie się w obrządku katolickim.
Cała sytuacja mocno poruszyła kobietę prowadzącą świecką ceremonię. – Ludzie, czy można się tak zachować? Tak bardzo mnie to zabolało, że przyznaję, miałam łzy w oczach, patrząc na te zrozpaczone córki, które są linczowane przez rodzinę – powiedziała Aneta Dobroch, cytowana przez Onet.
Prowadząca uroczystość zaznaczyła, że każdy pogrzeb zasługuje na szacunek, niezależnie od tego, czy ma charakter świecki, czy religijny, jeśli odpowiada woli zmarłego i jego najbliższych. Jak wynika z jej relacji, rodzeństwo zmarłego wcześniej nie utrzymywało z nim bliższych relacji.