Dramatyczne sceny nad Jeziorem Solińskim. Mężczyzna resztką sił trzymał się na powierzchni wody

2026-05-23 15:49

W Wołkowyi doszło do niezwykle niebezpiecznego zdarzenia. Mężczyzna, który znalazł się w Jeziorze Solińskim, cudem uniknął śmierci. Na szczęście jego przeraźliwe krzyki usłyszał świadek, który od razu wezwał pomoc. Dzięki błyskawicznej interwencji funkcjonariuszy policji oraz strażaków z OSP Polańczyk, wycieńczonego człowieka udało się bezpiecznie ewakuować i przekazać medykom.

  • Funkcjonariusze z Polańczyka oraz patrol interwencyjny z Leska, wspierani przez strażaków ochotników, zdołali ewakuować człowieka z wód Jeziora Solińskiego w rejonie miejscowości Wołkowyja.
  • Poszkodowany utknął w wyjątkowo trudnym, skalistym terenie. Był mocno wyziębiony i miał widoczne ślady otarć na ciele.
  • Szybka i skuteczna koordynacja działań pozwoliła na wyciągnięcie go na brzeg za pomocą łodzi i niezwłoczne przekazanie zespołowi medycznemu.

Dramatyczna akcja ratunkowa w Wołkowyi. Liczyła się każda sekunda

Funkcjonariusze z Polańczyka przyjęli informację o przeraźliwych krzykach dobiegających znad Jeziora Solińskiego, w okolicy Wołkowyi. Błyskawicznie udali się we wskazane miejsce. Z uwagi na panujący mrok i skomplikowane ukształtowanie terenu, mundurowi musieli pieszo przeczesywać brzeg, kierując się wyłącznie źródłem rozpaczliwego nawoływania. W bardzo niedostępnym miejscu, otoczonym stromymi i śliskimi głazami, dostrzegli ofiarę, która resztką sił walczyła o utrzymanie głowy nad powierzchnią. Sytuacja była niezwykle napięta, a postępujące wyziębienie organizmu w każdej chwili mogło doprowadzić do tragedii.

Mundurowi bez zbędnej zwłoki przystąpili do działania. Szybko złapali poszkodowanego za rękę, by zapobiec jego zatonięciu. Niestety, ukształtowanie terenu mocno utrudniało akcję – strome skarpy i śliskie kamienie uniemożliwiły wyciągnięcie człowieka na brzeg w pojedynkę. Ponieważ ryzyko utraty życia dramatycznie rosło, wezwano natychmiastowe wsparcie. Do pomocy ruszyli policjanci z leskiej komendy. Dzięki wspólnemu wysiłkowi w tych niebezpiecznych warunkach, ostatecznie udało się wyrwać skrajnie wyczerpanego mężczyznę z lodowatej toni.

Współpraca służb na Jeziorze Solińskim. Tak wyglądała akcja ratunkowa

Samo wyłowienie mężczyzny stanowiło jednak tylko połowę zadania. Z uwagi na ukształtowanie linii brzegowej, bezpieczne przeniesienie go drogą lądową było niemożliwe. Do akcji skierowano strażaków z OSP Polańczyk wyposażonych w profesjonalną łódź. Dzięki ich umiejętnościom i specjalistycznemu sprzętowi, poszkodowany sprawnie trafił na brzeg. Tam natychmiast zajęli się nim czekający już ratownicy medyczni.

Uratowany był wychłodzony i odniósł liczne rany, które były efektem dramatycznej szarpaniny o życie na skalistym podłożu. Decyzją medyków trafił od razu na szpitalny oddział w celu dalszej diagnostyki. Uratowanie go z tej opresji było możliwe wyłącznie dzięki perfekcyjnej i niezwykle szybkiej koordynacji wszystkich zaangażowanych formacji ratunkowych.

Sonda
Ratowałeś/aś kiedyś tonącego?
Groby ofiar wypadku w Smykowie 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki