Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał wyrok sześciu lat więzienia dla Eweliny M., która podczas domowej awantury w Pruchniku śmiertelnie zraniła partnera nożem. Sprawa wróciła do sądu apelacyjnego po kasacji prokuratury i uchyleniu wcześniejszego orzeczenia przez Sąd Najwyższy. Jak przekazuje Polska Agencja Prasowa, o utrzymaniu w mocy zaskarżonego wyroku poinformowała rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, sędzia Ewa Preneta-Ambicka. Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 19 czerwca 2024 r. podczas spotkania w jednym z domów w Pruchniku w powiecie jarosławskim. Ewelina M. ugodziła swojego 45-letniego partnera Jana D. nożem w okolicę lewego ramienia i obojczyka. "Super Express" relacjonował, że zrobiła to tym samym nożem, którym wcześniej kroiła pomidory na przekąskę do alkoholu. Mężczyzna, z którym przez lata była związana i któremu urodziła kilkoro dzieci, miał mieć do niej o coś pretensje. Wtedy zadała cios.
Czytaj także: Zuzanna chciała dostać się do mieszkania, została postrzelona. Nowi świadkowie i sprzeczne relacje
Kobieta wezwała pogotowie, jednak kiedy ratownicy przyjechali na miejsce, mężczyzna już nie żył. Sekcja zwłok wykazała, że nóż uszkodził lewe płuco i naczynia płucne, powodując rozległy krwotok wewnętrzny. Jan D. się wykrwawił.
- Sąd Okręgowy w Przemyślu uznał, że Ewelina M. chciała spowodować u partnera poważne obrażenia i mogła przewidzieć, że cios nożem zakończy się jego śmiercią. W styczniu 2025 r. skazał ją na sześć lat więzienia. Zdecydował również, że kobieta będzie odbywała karę w systemie terapeutycznym i przejdzie terapię uzależnień - podaje Polska Agencja Prasowa.
Dzieci odebrano im przez napoje procentowe. Stosunkowo niska kara dla sprawczyni
Śledczy ustalili, że w rodzinie nadużywano alkoholu, a dzieci zostały wcześniej odebrane rodzicom i przebywały w domu dziecka. W chwili zatrzymania kobieta również była pod wpływem alkoholu. Oprócz niej oraz poszkodowanego, policja zatrzymała także obecnego podczas spotkania 19-letniego mężczyznę. Po przesłuchaniu w charakterze świadka został on zwolniony. Nie miał nic wspólnego ze zbrodnią.
Od wyroku sądu pierwszej instancji odwołali się obrońca Eweliny M. oraz oskarżyciel posiłkowy. W lipcu 2025 r. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał karę sześciu lat więzienia. W listopadzie 2025 r. Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu złożyła kasację. Sąd Najwyższy w maju 2026 r. uchylił wyrok apelacyjny i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. Jak potwierdziła Polska Agencja Prasowa, Sąd Apelacyjny po raz drugi nie znalazł podstaw do zmiany wyroku sądu pierwszej instancji. Wyrok pozostaje więc w mocy: sześć lat pozbawienia wolności. To, zdaniem komentujących w mediach społecznościowych, stosunkowo niska kara za czyn, w wyniku którego śmierć poniósł człowiek.