Piorun uderzył na lotnisku w Jasionce w samolot Ryanaira? Wiemy, co tak naprawdę się stało

2017-01-05 14:45

Wczoraj wieczorem boeing 737 przyleciał do Jasionki z Londynu. Pilot wezwał serwisanta. Samolot miał ruszyć w drogę powrotną. Tak się jednak nie stało. Dlaczego?  

Wiele hałasu o nic, czy poważne zagrożenie?

i

Autor: Archiwum serwisu Wiele hałasu o nic, czy poważne zagrożenie?

Wczoraj około godziny 21.00 na płycie lotniska w Jasionce wylądował boeing 737 linii Ryanair lecący z lotniska w Stansted:

- Podczas wymiany pasażerów pilot robi zawsze przedodlotowy przegląd. W jego trakcie stwierdził, że samolot mógł zostać trafiony przez piorun. To uruchamia standardową procedurę, tj. ściągnięcie na miejsce serwisanta, a u siebie takiego nie mamy. W efekcie pasażerowie nie udali się w drogę. Został im zaproponowany nocleg - mówi nam Marcin Kołacz, rzecznik Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka.

Rzecznik lotniska dodaje, że nic poważnego się nie wydarzyło, wbrew doniesieniom niektórych lokalnych mediów. Bezpieczeństwo pasażerów jest zawsze najważniejsze, dlatego procedury są tak rozbudowane. 

- Odlot zaplanowano na dzisiaj na godzinę 14.00. Gdyby nastąpiło opóźnienie, pasażerowie będą o tym poinformowani za pomocą komunikatów w terminalu. Otrzymają też wiadomości ma adresy i numery telefonów podane podczas kupowania biletów - dodaje Kołacz. 

Zobacz też: Podkarpacie: Światłowód jest, ale nie chcą z niego korzystać. Wydano 322 miliony złotych

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki