Od leśników, lokalnych dostawców albo z wielkiego marketu budowlanego – do wyboru do koloru. Rynek jest potężny, więc nie brakuje sprzedawców oferujących zielone drzewka. Niektórzy i tak wybiorą sztuczne choinki. Jeśli ktoś chce kupić żywe drzewko – warto dobrze to zaplanować, bo takie bez korzeni w domu czy mieszkaniu przetrwa tylko maks. kilka tygodni.
Polecany artykuł:
Niektórzy kupują drzewka z korzeniami. Warto jednak sprawdzić, czy system korzeniowy nie został uszkodzony – często podczas wykopywania drzewka korzenie są niszczone. A później taka choinka jest równie wytrzymała, jak ta bez korzeni.
Choinki szykują m.in. leśnicy z Lasów Państwowych. Co roku na Podkarpaciu z lasów do mieszkań trafia kilka tysięcy drzewek. W roku 2017 będzie podobnie.
Dostawcy prześcigają się w tym, by dotrzeć do klientów i ułatwić im zakupy. Wiadomo: klient nasz pan. Stąd np. liczne stoiska sprzedawców pod centrami handlowymi albo oferty... choinek z dostawą do domu! Taką opcję oferują zarówno lokalni dostawcy, jak i markety budowlane.
Zobacz też: W tych zawodach będzie najwięcej pracy w 2018 roku w Rzeszowie [TOP 10]
Ile za choinkę?
Świerk kłujący w doniczce (60-90 cm) w Leroy Merlin kupimy za 27,90 zł. Za największą jodłę (250-300 cm) zapłacimy tam 199 zł. Ceny sztucznych „drzewek” zaczynają się od 35 złotych, a kończą na... 329.
W Castoramie uwagę zwraca jodła kaukaska w cenie 33 zł. Drzewko ma wysokość od 150 do 170 cm.
Polecany artykuł:
Podobnie ceny kształtują się w Obi. Znajdziemy tu jodłę kaukaską w cenie od 34 do 94 złotych. Droższe są choinki ukorzenione, na przykład świerk srebrzysty wysoki na metr w cenie 79,99 złotych, jodła koreańska, świerk serbski lub sosna czarna.
Pamiętajmy, by w przypadku roślin w doniczkach zwracać uwagę na wielkość naczyń. Przy niewielkich istnieje ryzyko, że korzenie się mocno przycięte, a choina posadzona w ziemi uschnie.