Ukraiński autobus jechał zgodnie z przepisami, gdy doszło do katastrofy [GALERIA, WIDEO]

2021-03-08 15:49

Zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której zginęło pięć osób, usłyszał w niedzielę kierowca ukraińskiego autokaru, który w piątek przed północą rozbił się w pobliżu MOP Kaszyce na podkarpackim odcinku autostrady A4. Grozi mu do 8 lat więzienia. Mężczyzna twierdzi, że nie pamieta samego zdarzenia. Nadal przebywa w przeworskim szpitalu.

Do katastrofy doszło n autostradzie tuż przy zjeździe na MOP Kaszyce. Pasażerowie relacjonują, ze chwile wcześniej autobus miał przerwę, a według niektórych, kierowcy zamienili się za kierownicą (w ukraińskim autobusie jadącym z Poznania do Harsen było 2 kierujących). Prowadzący pojazd, Volodymyrow K. 48l) który uległ wypadkowi, przebywa w przeworskim szpitalu. Jego stan jest poważny, jednak usłyszał już zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. W wyniku katastrofy zginęło pięć osób, a wielu pasażerów "doznało obrażeń o charakterze lekkim, średnim i ciężkim". Beata Starzecka, Zastępca Prokuratora rejonowego w Przemyślu powiedziała, że dotychczasowe ustalenia pozwoliły przyjąć, że najbardziej prawdopodobną wersją jest to, że kierowca zamierzał dokonać skrętu w prawo, na MOP.

Tragiczny wypadek ukraińskiego autobusu. Nie żyje 5 osób

.- Tymczasem, jak wynika z zabezpieczonego do śledztwa tachografu, kierowca autokaru na chwilę przed wypadkiem jechał z prędkością 96-97 km na godzinę, ale tuż przed wypadkiem, przed ostatnie cztery sekundy prędkość pojazdu spadała z 95 do 45 km na godz. Choć jechał z prędkością dozwoloną na autostradzie, czyli nie szarżował, to jednak była to prędkość niedostosowana do podjętego manewru skrętu w prawo – wyjaśniła prokurator Beata Starzecka

Starzecka. Dodała, że właśnie dlatego postawiono mu zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Volodymyrow K. nie potrafił się ustosunkować do zarzutów (czy się przyznaje, czy nie). Dodał, że nie pamięta zdarzenia. Odmówił też składania wyjaśnień ponieważ jest w złym stanie emocjonalnym. Zapowiedział, że złoży je później. Wobec podejrzanego prokurator zastosowała zakaz opuszczania Polski połączony z zatrzymaniem paszportu oraz dozór policji siedem razy w tygodniu.

Drugi z kierowców, który w chwili wypadku nie prowadził pojazdu, 35-letni Stepan K., został w sobotę przesłuchany jako świadek. Kolejne czynności procesowe z jego udziałem odbyły się w niedzielę. Prokuratura na obecnym etapie śledztwa nie udziela szczegółowych informacji w tej sprawie. W autokarze podróżowało 57 osób, w tym dwóch kierowców. W wyniku wypadku pięć osób zginęło, a 25 ciągle przebywa w szpitalu, z których 4 jest w stanie ciężkim. Natomiast 24 podróżnych, którzy uczestniczyli w wypadku, opuściło już Polskę. Autokar nie był wycieczkowy, ale rejsowy, więc podróżujące nim osoby były przypadkowe. Na miejscu wypadku udało się ustalić personalia trzech spośród pięciu ofiar śmiertelnych. Miały bowiem przy sobie dokumenty. To jedna kobieta i dwóch mężczyzn.

Relacje poszkodowanych z ukraińskiego autobusu

Tożsamość dwóch pozostałych ofiar będzie ustalana. Wiadomo jedynie, że były to kobiety. Obaj kierowcy byli trzeźwi. Pobrano od nich także krew m.in. na obecność narkotyków i innych środków odurzających. Wstępne testy nie wykazały ich obecności.

Masz podobny temat? Napisz do autora tekstu: podkarpacie@se.pl

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE