Biznesmen zlecił zabójstwo 4 osób. „Cena nie gra roli”. Krewny byłej żony miał spłonąć w domu

2026-09-08 12:34

Sędzia, dwóch policjantów i krewny byłej żony - te cztery osoby miały zginąć na zlecenie biznesmena z Dąbrowy Górniczej. Mężczyzna szukał płatnego zabójcy, by dokonać zemsty po przegranej sprawie rozwodowej. Byłą żonę planował "tylko" pobić i zastraszyć.

Krwawa zemsta za rozwód

Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy w małżeństwie zamożnego 54-latka z Dąbrowy Górniczej pojawiły się poważne problemy. Jego żona zdecydowała się zakończyć toksyczną relację i złożyła pozew o rozwód. Chociaż para formalnie się rozstała, pozostała nierozwiązana kwestia opieki nad dziećmi. Spór trafił do sądu rodzinnego, a wydany wyrok był dla mężczyzny nie do zaakceptowania.

Rozgoryczony 54-latek postanowił się zemścić. Na jego celowniku znalazła się była żona, wspierający ją krewny oraz osoby, które w jego ocenie przyczyniły się do jego porażki. Biznesmen zamierzał "oszczędzić" byłą partnerkę - w jej przypadku planował zlecić pobicie, zastraszanie i zniszczenie samochodu. Pozostałych postanowił się pozbyć raz na zawsze.

"Cena nie gra roli". Poszukiwania płatnego zabójcy

Przedsiębiorca zaczął poszukiwania płatnego zabójcy. Nawiązał w tym celu kontakt z osobą znaną w świecie przestępczym, która w przeszłości pełniła kluczową funkcję w śląskim półświatku przestępczym. To ona miała być pośrednikiem i znaleźć wykonawców zlecenia. Za realizację makabrycznego planu oferował bardzo wysokie wynagrodzenie. Jak sam stwierdził: "cena nie gra roli".

Mężczyzna miał bardzo konkretne oczekiwania co do sposobu likwidacji swoich celów. Zażądał między innymi, by krewny jego byłej żony zginął w pożarze domu, który miał zostać celowo wzniecony.

CBŚP na tropie morderczego planu

Na trop szokujących zamiarów biznesmena wpadli funkcjonariusze z nowosądeckiego wydziału Centralnego Biura Śledczego Policji. Od razu przystąpili do działania, by zweryfikować zagrożenie i zebrać dowody.

- Po uzyskaniu pierwszych informacji funkcjonariusze nowosądeckiego wydziału CBŚP skoncentrowali swoje działania zarówno na weryfikacji realnego zagrożenia dla potencjalnych pokrzywdzonych, jak i na gromadzeniu materiału dowodowego dokumentującego przestępcze zamiary. Prowadzone czynności operacyjne przyniosły rezultaty. Ich wyniki pozwoliły na zgromadzenie materiału, który stał się podstawą do wszczęcia przez Prokuraturę Okręgową w Nowym Sączu śledztwa w tej sprawie. Pomimo stosowania przez podejrzanego licznych środków ostrożności, funkcjonariusze CBŚP, działając pod nadzorem prokuratury, zgromadzili dowody potwierdzające wcześniejsze ustalenia

- poinformował rzecznik prasowy Komendanta CBŚP kom. Krzysztof Wrześniowski.

Biznesmen usłyszał zarzuty

Śledczy zdołali ustalić kanały komunikacji między zleceniodawcą a pośrednikiem, a także miejsca przekazywania informacji o ofiarach i harmonogram planowanych działań. Biznesmen został zatrzymany i przewieziony do prokuratury w Nowym Sączu.

Tam usłyszał zarzuty podżegania do naruszenia nietykalności cielesnej, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zniszczenia mienia, a przede wszystkim podżegania do zabójstwa czterech osób. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki